Szukaj

Miliony fanów w żałobie. Nie żyje twórca hitów wszech czasów

Bill Withers nie żyje. Zmarł artysta, który nagrał przeboje wszech czasów. Jego hit Ain't No Sunshine do dzisiaj bije rekordy popularności.
Bill Withers nie żyje

Bill Withers nie żyje

Bill Withers urodził się 4 lipca 1938 roku w miasteczku Slab Fork w Zachodniej Virginii. Od dzieciństwa cierpiał z powodu jąkania. Jako osiemnastolatek trafił do marynarki wojennej, a kiedy w późniejszych latach jąkanie ustąpiło, zaczął pisać piosenki i wykonywać je amatorsko. Po 9 latach służby, w 1965 roku, został przeniesiony do rezerwy i wyjechał do Los Angeles. Tam, pracując w fabryce lotniczej, jednocześnie występował w lokalnych barach i klubach.

Bill Withers nie żyje

O śmierci muzyka poinformowała rodzina. Zmarł w poniedziałek w Los Angeles, ale dopiero teraz przekazano oficjalną informację.

Jesteśmy załamani utratą naszego ukochanego męża i ojca. Swoją poezją i muzyką docierał i łączył ludzi. Choć prowadził prywatne życie, blisko rodziny i przyjaciół, jego muzyka na zawsze należy do ludzi. W tych trudnych czasach, modlimy się, by jego muzyka przynosiła ulgę i radość fanom – czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez Associated Press.

Przyczyną śmierci Billi Withersa były komplikacje związanych z chorobą serca. Trzykrotny laureat Grammy miał 81 lat.

Kim był Bill Withers?

Miał 33 lata, gdy w 1971 roku piosenka, którą wyprodukował za własne pieniądze, zaczęła wspinać się na listach przebojów. I wspinała się, aż otrzymał za nią pierwszą ze swoich nagród Grammy. To nieśmiertelny hit Ain’t No Sunshine.

W kolejnych latach Bill nagrywał i wydawał takie hity jak Use Me, czy Lean On Me, za który otrzymał Grammy w kategorii najlepszy utwór R&B w 1987 roku.

Choć dzisiaj jest absolutnym klasykiem z takimi utworami jak Watching You Watching Me, Just the Two of Us, czy In the Name of Love jego introwertyczne, oparte na instrumentach akustycznych utwory z trudem przebijały się w latach 70. przez zalew muzyki disco czy hard funku. Z tego też powodu Bill Withers zrezygnował z czynnej kariery pod koniec lat 80.

Wielkim admiratorem twórczości Withersa jest Justin Timberlake, który w 2017 roku otwierając galę Oscarów swoim hitem Can’t Stop The Feeling! wplótł w utwór fragment piosenki Billa Lovely Day.

Dwa lata wcześniej nazwisko muzyka umieszczono w Rock and Roll Hall of Fame. Dokumentalny film biograficzny Still Bill z 2009 roku mimo krótkiej kariery ukazuje Billa Withersa,  jako spełnionego artystę i człowieka.

Gdyby nie Bill Withers nie byłoby Budki Suflera

W 1974  Budka Suflera nagrała swój wielki pierwszy hit Sen o dolinie. Któż z nas choć raz nie nucił: Znowu w życiu mi nie wyszło… Mało kto wie, że słynny hit Budki Suflera to cover wielkiego przeboju Bill’ego Withersa Ain’t No Sunshine.  To od niego zaczęła się wielka kariera zespołu.


Bill Withers

Bill Withers

Bill Withers

Bill Withers

Dodaj komentarz

Zobacz również

Może Cię zainteresować

Najczęściej czytane dziś

×