Polska influencerka poszła na zakupy w USA i oniemiała. Nie mogła uwierzyć, co tam zobaczyła! Polacy będą w szoku

Dominika Chirek. Okładka

Dominika Chirek. Okładka

Influencerka z Polski była na zakupach w USA. Jedna rzecz bardzo ją zaskoczyła! Zdaje się nam, że też będziecie zdezorientowani...

Polska influencerka, Dominika Chirek, prowadzi na Instagramie profil „naturalnie proste”, na którym rozpisuje się na temat zdrowego stylu życia, kosmetyków, odzieży i innych tematów. Popularność sprawiła, że została ona m.in. zaproszona na wydarzenie Campus Polska zorganizowane przez środowisko prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. O czym tam mówiła? O tym, czy należy bać się chemii w kosmetykach. Poniżej zamieszczamy treść wpisu dodanego przez nią przy tej okazji. Influencerka napisała wówczas:

Opowiadałam o tym, czy kosmetyki na półce w drogerii zawsze są bezpiecznie w kontekście składników, które wycofano z rynku albo zmniejszono ich dopuszczalne stężenie. ⁣Było też o tym, jak rozpoznać kosmetyk naturalny, czyli kilka słów o certyfikatach i udawaniu, że się go ma.⁣ Mówiłam o tym, że zamiast bezgranicznie ufać reklamie i przekazom marketingowym – warto czytać listę składników nie tylko kosmetyków, ale również produktów żywnościowych i ubrań. Bo zawsze lepiej jest wiedzieć więcej i być świadomym konsumentem – zaczęła.

W dalszej części wpisu uzupełniła:

Na koniec była dyskusja i odpowiadałam na pytania z sali – to chyba lubię najbardziej. Dziękuję wszystkim przybyłym za obecność i do zobaczenia.

Wystąpienia Chirek spotkało się z żywym zainteresowaniem internautów. Wielu z nich wspiera jej działalność. Na bieżąco śledzą oni jej wizytę w Stanach Zjednoczonych Ameryki.

Dominika Chirek w sklepie w USA. Co ją tam zaskoczyło?

Dominika  Chirek, która przebywa obecnie w Chicago, w stanie Illinois, dodaje na Instastory zdjęcia i wideo z wizyt w amerykańskich w sklepach. W jednym z nich natknęła się na ciekawą rzecz. Jest nią sukienka brytyjskiej firmy Burberry. Na metce „kwiecistego” ciucha napisano jednak, że został on wyprodukowany w… Polsce. Kontrastowało to z wielkim napisem „London, England”.

A teraz ciekawostka: to jest sukienka Burberry, ale przyjrzyjmy się bliżej metce. Może jednak chodziło o Lądek-Zdrój? Kto zna Misia, ten wie – napisała na Instastory.

Zdjęcia sukienki i specyficzny opis influencerki możecie zobaczyć w galerii. O co chodziło ze wspomnianym Lądkiem-Zdrojem? Chodzi o legendarny dialog z filmu Stanisława Barei, który brzmiał:

– Nie ma takiego miasta – Lądyn! Jest Lądek, Lądek-Zdrój, tak…
– Ale Londyn – miasto w Anglii.
– To co mi pan nic nie mówi?!
– No mówię pani właśnie.
– To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna…

Zacytowana rozmowa toczyła się pomiędzy urzędniczką na poczcie a Ryszardem Ochódzkim. Oglądaliście ten film? Kojarzycie tę scenę? Niżej zamieszczamy ten fragment kultowego obrazu.

Was również zaskoczyło odkrycie Dominiki Chirek? Podzielcie się tym z nami w sekcji komentarzy. Może widzieliście kiedyś równie niecodzienne metki?


Zaskoczenie w sklepie w USA. Skrin z InstaStories Dominiki Chirek

Zaskoczenie w sklepie w USA. Skrin z InstaStories Dominiki Chirek

Zaskoczenie w sklepie w USA. Skrin z InstaStories Dominiki Chirek

Zaskoczenie w sklepie w USA. Skrin z InstaStories Dominiki Chirek

Dominika Chirek. Skrin z InstaStories

Dominika Chirek. Skrin z InstaStories

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×