Najstarszy panujący król rezyduje w Norwegii. 87-letni Harald pełni swoją funkcję z niezwykłym wręcz oddaniem. Do tego stopnia, że nic nie jest w stanie go powstrzymać od kontynuacji swojego powołania. Nawet w obliczu choroby jest niezłomny i nie zamierza abdykować, a co za tym idzie przekazywać władzy synowi.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Martyna Wojciechowska o swoich traumatycznych wspomnieniach z dzieciństwa. "Bycie nastolatką to był trudny i burzliwy okres"
Król Harald przetransportowany do szpitala
Jeszcze w zeszłym miesiącu norweskie media obiegła wiadomość o tym, że król został przeniesiony na pewien czas do szpitala. Powodem były problemy z sercem, które zaczęły się podczas urlopu w Malezji. Sytuacja wymagała wszczepienia tymczasowego rozrusznika serca, który po jakimś czasie został zastąpiony wersją stałą.
Harald już wcześniej był zmuszony przechodzić operacje serca. Wszystko wskazuje jednak na to, że zostanie u władzy. Czuje bowiem ogromną potrzebę obowiązku.
Podtrzymuję to, co cały czas mówiłem: że złożyłem przysięgę Stortingowi i to na całe życie - mówił po abdykacji królowej Danii.
Harald planuje zmiany w swoim panowaniu
Chociaż norweski monarcha z tronu nie rezygnuje, jest świadom swoich pogłębiających się problemów zdrowotnych. Z tego względu przygotował się na późniejsze lata i ma już pewien plan. Za jakiś czas najpewniej drastycznie zmniejszy ilość wykonywanych przez siebie obowiązków.
Król w przyszłości dokona zmian w swoim programie ze względu na swój wiek. Będzie to oznaczać trwałe ograniczenie liczby i zakresu czynności, w których uczestniczy - przekazał pałac.