Związek Nergala i Dody zakończył się z hukiem. Artystka wpadła w SZAŁ
Związek Dody i Nergala, rozpoczęty w 2009 r., był jednym z najszerzej komentowanych wydarzeń w polskich mediach w tamtym okresie. Relacja dwójki artystów została poddana niezwykle trudnej próbie, gdy u lidera zespołu Behemoth zdiagnozowano białaczkę. I choć wspólnie przeszli przez chorobę, na początku 2011 r. niespodziewanie doszło do rozstania.
W 2009 r. w mediach pojawiły się pierwsze plotki o romansie Dody i Nergala. Połączenie dwóch tak różnych światów wydawało się wręcz niemożliwe. Szybko okazało się, że ten "mezalians" zamienił się w wielkie, płomienne uczucie. Rok później para nawet się zaręczyła, a ich wspólne zdjęcia na salonach elektryzowały całą Polskę. Prawdziwym testem dla ich relacji okazały się dramatyczne wydarzenia z sierpnia 2010 r. To właśnie wtedy Nergal usłyszał przerażającą diagnozę - białaczka. Doda z dnia na dzień zeszła ze sceny, zawiesiła część swoich projektów i rzuciła się w wir walki o życie ukochanego. Chwilę później... nie byli już parą. W środę, 10 czerwca muzyk skończył 49 lat. Z tej okazji warto przypomnieć jego płomienną relację z gwiazdą popu.
Doda ostro o Skolimie. Czy wystąpiłaby z nim na jednej scenie?
Doda robiła wszystko, aby Nergal wyzdrowiał
Artystka zainicjowała gigantyczną kampanię na rzecz poszukiwania dawców szpiku we współpracy z Fundacją DKMS. Jej determinacja doprowadziła do prawdziwego pospolitego ruszenia – w bazie zarejestrowały się dziesiątki tysięcy Polaków. Doda spędzała długie godziny w szpitalu, wspierając Darskiego, zachowując przy tym ogromną siłę, którą podziwiała cała Polska. Udało się – znalazł się dawca, przeszczep zakończył się sukcesem, a Adam powoli wracał do zdrowia. Wydawało się, że po tak dramatycznych przejściach ich więź będzie absolutnie nierozerwalna.
Nergal rozstał się z Dodą przez telefon
Tymczasem początek 2011 r. przyniósł wiadomość, która zszokowała opinię publiczną niemal równie mocno, co wcześniejsza diagnoza muzyka. Zaledwie kilka miesięcy po udanym przeszczepie, para się rozstała. Co najbardziej kontrowersyjne, inicjatorem zakończenia związku był Nergal. Jak później wielokrotnie opisywały media, wokalista miał zerwać z Dodą przez telefon, co dla wielu było zachowaniem bezdusznym w obliczu tego, ile artystka dla niego poświęciła. Artystka czuła się odrzucona i wykorzystana w momencie, w którym muzyk odzyskał siły po chorobie. Jej gwałtowne reakcje, w tym słynne wyrzucenie ubrań Nergala, były wyrazem głębokiego zranienia.
Teraz uważam, że zrobił mi przysługę, zostawiając mnie przez telefon, i to w Dzień Kobiet. (...) Po wszystkim co razem przeszliśmy, facet mówi mi przez telefon: "Mała to mniej więcej tak, jakbyśmy oboje byli skośnoocy, tylko ja mówię po japońsku, a ty po chińsku, rozumiesz? Nie dogadamy się. (...) Dostałam szału! Byłam jak w amoku, spaliłam pół domu! Sąsiedzi wezwali straż pożarną , bo z wściekłości podpaliłam wszystkie jego rzeczy - wyznała swego czasu Doda.
Nergal opisał rozstanie z Dodą
Nergal w swojej autobiografii i późniejszych wywiadach tłumaczył ich rozstanie zupełnie inaczej. Przekonywał, że bliskie spotkanie ze śmiercią całkowicie go zmieniło i przewartościowało jego życie. Twierdził, że potrzebował nowej przestrzeni do oddychania, a ich światy po jego powrocie do zdrowia przestały po prostu do siebie pasować. Zderzenie dwóch tak silnych i dominujących osobowości, połączone z potężną traumą, jaką była choroba nie mogło zakończyć się dobrze. Ostatecznie doprowadziło to do końca jednej z najbardziej fascynujących i dramatycznych relacji w historii polskiego show-biznesu.
U istoty związku dwojga ludzie leżą kompromisy, a mam wrażenie, że nie w każdym aspekcie byliśmy na nie gotowi. Chcieliśmy zachować swoje miejsca, swoją przestrzeń życiową... Może nie powinienem tego mówić, ale już podczas choroby zaczęło do mnie docierać, że bardzo wiele z tej przestrzeni oddałem Dorocie albo po prostu wyzbyłem się pewnych rzeczy dla niej, nie dla siebie... Jednocześnie nie czując się z tym tak naprawdę komfortowo - wyjaśnił w książce "Behemoth. Konkwistadorzy diabła".