Bear Grylls był ikoną programów o sztuce przetrwania. Przez lata OKŁAMYWAŁ widzów
Bear Grylls przez lata był dla wielu widzów twarzą sztuki przetrwania. Z czasem wyszło jednak na jaw, że część scen z jego programów nie wyglądała tak, jak sugerował ekran. Po wszystkim gwiazdor musiał się gęsto tłumaczyć. W niedzielę, 7 czerwca brytyjski podróżnik skończył 52 lata.
Bear Grylls od dekad pokazuje widzom, jak przetrwać w najtrudniejszych warunkach przyrody. Zdobył ogólnoświatową rozpoznawalność głównie dzięki kultowemu programowi telewizyjnemu "Szkoła przetrwania". W trakcie swojej intensywnej kariery Grylls poprowadził dziesiątki programów telewizyjnych, wydał liczne bestsellery książkowe, a w 2009 r. został mianowany najmłodszym w historii Naczelnym Skautem Wielkiej Brytanii, stając się wielkim autorytetem i inspiracją dla milionów ludzi na całym świecie. Mimo ogromnego sukcesu i popularności kariera Beara Gryllsa nie obyła się bez poważnych kontrowersji z których najgłośniejsza dotyczyła autentyczności jego flagowego programu.
Piotr Zelt o emeryturze i państwowej dotacji dla artystów
Bear Grylls rzadko kiedy walczył o przetrwanie w swoich programach
Bear Grylls zbudował popularność na programach, które miały pokazywać jego odwagę i siłę w ekstremalnych warunkach. W 2006 r. na jaw wyszło, że niektóre dramatyczne sceny walki o przetrwanie były w dużej mierze reżyserowane. Ujawniono między innymi, że zamiast spędzać mroźne noce w szałasach w dziczy, Grylls i jego ekipa czasami nocowali w pobliskich, wygodnych hotelach lub motelach, a gdy tylko dochodziło do niebezpiecznych momentów, korzystał z usług kaskadera. Ponadto okazało się, że część "dzikich" zwierząt, które napotykał na swojej drodze, była w rzeczywistości oswojona. Przy budowie skomplikowanych tratew czy pokonywaniu niektórych przeszkód podróżnikowi potajemnie pomagała ekipa telewizyjna.
Wiele z prezentowanych przez niego umiejętności przetrwania jest zwyczajnie fałszywych. Inne to czysta rozrywka telewizyjna, niemająca nic wspólnego z realnym przetrwaniem... - mówił swego czasu inny znany propagator sztuki przetrwania, Les Stroud.
Zobacz też: W "Ostrym dyżurze" podbijał kobiece serca. Tak zmienił się przystojny doktor John Carter
Bear Grylls i Discovery przeprosili fanów sztuki przetrwania
W odpowiedzi na oburzenie widzów stacja Discovery Channel oraz sam Grylls musieli gęsto się tłumaczyć. Przyznali, że program miał charakter przede wszystkim instruktażowy, a nie dokumentalny. Od tamtego momentu odcinki zaczęto opatrywać specjalnym komunikatem informującym, że niektóre sytuacje zostały zaaranżowane celowo, aby zademonstrować techniki przetrwania, a prowadzący w sytuacjach realnego zagrożenia otrzymuje wsparcie ekipy.
Bear Grylls i załoga otrzymują wsparcie, gdy znajdują się w potencjalnie zagrażających życiu sytuacjach, zgodnie z wymogami przepisów BHP. Sytuacje są przedstawiane Bearowi, aby mógł zademonstrować techniki przetrwania. Zawsze należy zasięgnąć profesjonalnej porady przed wejściem w jakiekolwiek niebezpieczne środowisko - napisała telewizja Discovery w specjalnym oświadczeniu.