Pierwszy etap kary Marius Borg Høiby odbywał w zakładzie karnym Ila. We wtorek 14 lipca opuścił więzienie i od tego momentu ma realizować kolejne warunki poza murami zakładu. Zamiast więzienia sąd zastosował wobec niego areszt domowy z elektronicznym nadzorem. Oznacza to, że kontrola ma się odbywać przy użyciu urządzeń monitorujących.
ZOBACZ TEŻ: Syn księżnej Mette-Marit skazany na karę wiezięnia. Marius Borg Hoiby dostał cztery lata
WIDEOTylko wtedy Andrzej "Piasek" Piaseczny przyjąłby propozycję wystąpienia w TV Republika
Marius Borg Høiby w areszcie domowym
Po wyjściu z Ili Hoiby wrócił do królewskiej posiadłości Skaugum. To tam ma kontynuować odbywanie kary, ale w warunkach domowych i pod stałą kontrolą. W praktyce nie oznacza to pełnej swobody. Według doniesień musi przestrzegać ścisłych zasad, w tym poruszać się tylko w wyznaczonym obszarze, bez możliwości dowolnego przemieszczania się.
Zmiana miejsca odbywania kary jest istotna także ze względu na codzienne funkcjonowanie. Domowy nadzór wymaga podporządkowania planu dnia ograniczeniom wynikającym z kontroli i ustalonych reguł. Media podkreślają jednak, że to rozwiązanie wiąże się z wyjątkowo komfortowymi warunkami w porównaniu z więzieniem. W areszcie domowym Hoiby może poruszać się w promieniu 100 m, do dyspozycji ma basen i taras, gdzie już zdążył postawić grilla. Mało tego, mogą przychodzić do niego znajomi (w ograniczonej liczbie).
Marius Borg Høiby dostał wyrok
Marius Borg Høiby usłyszał wyrok w jednej z najgłośniejszych spraw dotyczących norweskiej rodziny królewskiej. Sąd w Oslo uznał go winnym m.in. dwóch gwałtów oraz innych czynów i wymierzył karę czterech lat pozbawienia wolności. Sprawa uderzyła w wizerunek monarchii także dlatego, że oskarżony dorastał w królewskim otoczeniu, ale nie pełni oficjalnych funkcji publicznych i nie ma tytułu.
Akt oskarżenia obejmował ok. 40 zarzutów. Najpoważniejsze dotyczyły gwałtów, do których miało dochodzić w latach 2018–2024, w tym w sytuacjach, gdy pokrzywdzone miały nie być zdolne do obrony.
ZOBACZ TEŻ: Gwałt, przemoc i kontakty z pedofilem. Norwegowie ZABRALI GŁOS. Wiadomo, co dalej z monarchią