Gwałt, przemoc i kontakty z pedofilem. Norwegowie ZABRALI GŁOS. Wiadomo, co dalej z monarchią
Norweska monarchia znalazła się w najpoważniejszym kryzysie od dekad — i to z dwóch stron naraz. Z jednej uderzają w nią ujawnione materiały dotyczące kontaktów księżnej Mette‑Marit z Jeffreyem Epsteinem, z drugiej trwa głośny proces jej syna. W takiej atmosferze coraz głośniej wybrzmiewa pytanie, czy Norwegowie wciąż chcą monarchii.
Po ujawnieniu najnowszych materiałów z akt Jeffreya Epsteina, które wskazują na kontakty norweskiej księżnej koronnej z amerykańskim finansistą skazanym za przestępstwa seksualne, w społeczeństwie w Norwegii nasiliła się debata o roli i przyszłości monarchii. Najnowsze badania opinii publicznej pokazują, że zaufanie Norwegów do księżnej Mette‑Marit spadło. W sondażu VG 44 proc. respondentów uważa, że nie powinna zostać królową, podczas gdy jedynie 32,5 proc. jest za jej objęciem roli monarchini.
Jakie pieniądze naprawdę zarabiają Royalsi?
Norwegowie nadal chcą monarchii
Interesująco, w samej stolicy, Oslo, poparcie dla księżnej wynosi zaledwie 21 proc. Podobne wyniki przyniosły badania NRK i Dagbladet, w których tylko 22 proc. mieszkańców uważa, że księżna może przejąć obowiązki królowej.
Jednocześnie poparcie dla monarchii jako instytucji pozostaje wysokie — w badaniach 60,9 proc. Norwegów chce zachować monarchię. Wyniki głosowania w parlamencie pokazują polityczny konsensus: spośród 169 posłów 141 opowiedziało się za utrzymaniem monarchii, odrzucając propozycję przejścia na republikę.
Skandale norweskiej rodziny królewskiej
Po ostatnich publikacjach akt związanych z Jeffreyem Epsteinem księżna Mette‑Marit wydała publiczne oświadczenie, w którym jeszcze raz przeprosiła za kontakty z finansistą. Napisała, że "bardzo żałuję swojej przyjaźni z Jeffreyem Epsteinem" i że nie zdawała sobie w porę sprawy z tego, jakim jest człowiekiem. Podkreśliła też, że niektóre treści wiadomości między nią a Epsteinem "nie odzwierciedlają osoby, którą chce być".
Dwór królewski zaznaczył przy tym, że księżna nie jest w stanie w pełni wyjaśnić wszystkich okoliczności teraz, ponieważ jest w "bardzo wymagającej sytuacji" i potrzebuje czasu, by zebrać myśli i wypowiedzieć się szerzej. Sam pałac zasygnalizował także, że Mette‑Marit zdecydowanie potępia nadużycia, których dopuszczał się Epstein, i że jej kontakty miały charakter towarzyski i zaczęły się w 2011 roku.
Kryzys monarchii nie ogranicza się jednak tylko do tej kwestii. Ogromne oburzenie budzi także proces jej syna, 29‑letniego Mariusa Borg Høiby’ego, który 3 lutego stanął przed sądem w Oslo. Zarzucono mu poważne przestępstwa, w tym gwałt, przemoc domową, groźby, uszkodzenie mienia i inne przewinienia, którym on sam zaprzecza. Proces potrwa do 19 marca.