Anita Szydłowska pokazała ROZCZULAJĄCY film z Adrianem Szymaniakiem. "Już nigdy nie będzie jak dawniej"
Anita Szydłowska dodała wzruszający filmik, na którym możemy zobaczyć jej rodzinę na przestrzeni wielu miesięcy — od czasu sprzed diagnozy aż po dzisiejszą walkę. Podkreśla, że choć diagnoza jej męża zmieniła życie całej rodziny, muszą iść dalej. "Bo choć już nigdy nie będzie tak jak dawniej, wciąż jesteśmy tutaj" — czytamy.
Anita Szydłowska-Szymaniak opublikowała poruszający filmik, w którym zestawiła zdjęcia z ostatnich miesięcy — od roku przed diagnozą Adriana aż do dziś. To zapis ich rodzinnego życia, ale też bardzo intymnych, trudnych momentów, kiedy musieli zmierzyć się z nową rzeczywistością po usłyszeniu słowa "glejak". Widać tam uśmiechy dzieci, wspólne chwile, ale też strach, zmęczenie i przede wszystkim czułość, która daje im ogrom siły.
Maja Rutkowski o zwkłóknieniu w płucach i programie "Królowa Przetrwania"
Żona Adriana Szymaniaka wzrusza nagraniem o życiu przed i po diagnozie
W najnowszym wpisie Anita pokazała zapis codzienności, która zmieniła się z dnia na dzień, ale wciąż pełna jest bliskości i walki o normalność. W opisie napisała:
Glejak. Jedno słowo, które dzieli życie na "przed" i "po". Na taką diagnozę nie da się przygotować. A jednak życie nie zatrzymuje się. Mijają kolejne pory roku, dzieci rosną, przychodzą następne święta, urodziny i zwykłe dni. Teraz bardziej niż kiedykolwiek doceniamy czas. Każdy wspólny moment. Każdy uśmiech. Każdy dzień. Bo choć już nigdy nie będzie tak jak dawniej, wciąż jesteśmy tutaj.
Pod postem pojawiła się lawina wsparcia. Internauci piszą:
"Wierzę, że będzie i 100 miesięcy po diagnozie i więcej, jesteście cudowną rodzinką", "Walczcie, nie dawajcie się, medycyna czyni cuda", "Każdy kolejny miesiąc po diagnozie sprawia, że znów się uśmiechacie", "Jesteście niezwykle silni, a wasza miłość zdziała cuda!".
Adrian Szymaniak przechodzi kosztowną terapię Optune
Adrian Szymaniak od kilku miesięcy walczy z glejakiem — jednym z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu. Po operacji usunięcia guza przeszedł radioterapię i chemioterapię, a obecnie korzysta z terapii TTFields (system Optune), która ma hamować podział komórek nowotworowych. Leczenie jest długie, obciążające i bardzo kosztowne — miesiąc terapii to około 120 tys. zł, dlatego wciąż trwa zbiórka na jego dalsze leczenie.
W ostatnich tygodniach Adrian informował o skutkach ubocznych terapii, m.in. obrzęku mózgu, podwójnym widzeniu i drętwieniu kończyn. Mimo trudności wyniki pozwalają kontynuować leczenie, a Anita podkreśla, że każdy kolejny miesiąc po diagnozie jest dla nich zwycięstwem.