TYLKO U NAS! Kora przeżyła u zakonnic piekło. Sipowicz zdradza, czy próbowały się z nią później kontaktować

Choć Kora zapisała się w historii polskiej muzyki jako charyzmatyczna wokalistka i ikona zespołu Maanam, za jej scenicznym wizerunkiem kryły się niezwykle bolesne doświadczenia. Artystka wielokrotnie wracała wspomnieniami do dzieciństwa spędzonego w domu dziecka, gdzie – jak opowiadała – doświadczyła przemocy i wykorzystania. Kamil Sipowicz w rozmowie z naszym portalem zdradził, czy zakonnice kiedykolwiek nawiązały z nią próbę kontaktu.

Kamil Sipowicz, Olga sipowicz - Kora Kamil Sipowicz, Olga sipowicz - Kora
Źródło zdjęć: © AKPA
Katarzyna KozidrakKarolina Motylewska

8 czerwca 2026 r. Kora obchodziłaby 75. urodziny. Z tej okazji wielu fanów przypominało nie tylko jej dorobek artystyczny, ale także niezwykle trudną historię życia. W licznych wywiadach wokalistka nie bała się mówić o traumach z dzieciństwa, podkreślając, że pobyt w prowadzonej przez zakonnice placówce na zawsze odcisnął piętno na jej psychice i wpłynął na późniejsze postrzeganie świata.


WIDEO
Kamil Sipowicz o próbie apostazji i traumie Kory. Jaki ma stosunek do kościoła?


Kamil Sipowcz o zakonnicach, które wychowywały Korę

Kamil Sipowicz w rozmowie z Karoliną Motylewską z naszego portalu przyznał, że wraz z Korą prowadzili rozmowy o tym, co działo się w sierocińcu, do którego trafiła przyszła artystka. Piosenkarka przekładała też swoje doświadczenia na język muzyki, opisała to, co przeżyła, także w swojej książce.

Rozmawialiśmy o tym (...) Kora mówiła o tym traktowaniu jej w tym ośrodku, prowadzonym przez zakonnice. I to naprawdę było wstrząsające. Później nagrała słynny teledysk "Zabawa w chowanego" o tym, jakie miała "przygody" z księdzem w Krakowie już. Wiadomo było, że po takich doświadczeniach trudno być osobą związaną w jakiś sposób z Kościołem. Jak człowiek dużo wie, to nie ma ochoty kontaktować się z tamtymi ludźmi - wyznał nam Kamil Sipowicz.

Okazuje się, że po latach tylko jedna zakonnica próbowała skontaktować się z gwiazdą, jednak ta nie chciała już kontaktu z osobami, które miały tak destrukcyjny wpływ na jej dzieciństwo.

Jedna zakonnica próbowała [się skontaktować - przyp. red.], ale Kora nie chciała - powiedział Sipowicz.

Co Kora przeżyła w sierocińcu, prowadzonym przez zakonnice?

Olga Jackowska trafiła do domu dziecka w Jordanowie jako kilkuletnia dziewczynka i – jak wspominała – spędziła tam pięć niezwykle trudnych lat. Zamiast rodzinnego ciepła spotkała się z samotnością, surową dyscypliną i poczuciem odarcia z własnej tożsamości.

Spędziłam tam pięć strasznych lat (...). W domu dziecka nie byłam już Olgą, Olusią ani Ciucią. Byłam numerem osiem – mówiła po latach.

Najbardziej wstrząsające były jednak jej relacje dotyczące molestowania przez duchownego, o którym zdecydowała się opowiedzieć publicznie.

Pod sutanną miał spodnie, a w tych spodniach cukierki (...). Zakonnice o wszystkim wiedziały, wszystko działo się na ich oczach. Były strażniczkami tego cichego szaleństwa, tej sparaliżowanej zgrozy – wyznała w rozmowie z "Wprost".

W innym wywiadzie opisywała te doświadczenia jeszcze dosadniej.

Był starym śmierdzącym człowiekiem, który wpychał mi jęzor do ust i gmerał w majtkach.

Artystka wielokrotnie podkreślała, że przeżycia z dzieciństwa odebrały jej zaufanie do instytucji Kościoła i przez całe życie powracały zarówno w jej publicznych wypowiedziach, jak i twórczości. Mimo bolesnych wspomnień zdecydowała się mówić o nich głośno, wierząc, że przełamywanie milczenia może pomóc innym osobom, które doświadczyły podobnej krzywdy.

Kora miałaby dziś 75 lat. Zmarła 28 lipca 2018 roku.

Kora Jackowska
Kora Jackowska © AKPA
Kora Jackowska
Kora Jackowska © AKPA
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE