Dorota R. w poniedziałek usłyszała prokuratorski zarzut złamania artykułu 130 ustawy o prawie farmaceutycznym. Chodzi o "żelki na Hashimoto", które w zeszłym roku promowała w mediach społecznościowych. Prokuratura Rejonowa w Warszawie wskazuje, że R. "przypisywała właściwości produktów leczniczych wprowadzanych do obrotu produktów (...), zapewniając, (...) że są to produkty leczące przewlekłe autoimmunologiczne zapalenie tarczycy, (...) a także innych schorzeń dotyczących zaburzeń funkcjonowania gruczołu tarczycy".
WIDEODoda twierdzi, że odstawienie kawy leczy depresję
Dorota R. usłyszała zarzuty w sprawie "żelek na Hashimoto"
Prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, przekazał, co zeznała Dorota R. Na stronie gov.pl czytamy:
Podejrzana nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu, złożyła wyjaśnienia i wnioski o przeprowadzenie dowodów.
Dorocie R. za złamanie ustawy grozi kara grzywny "w systemie stawek dziennych od 10 do 540 stawek", przy czym stawka dzienna może wynosić od 10 do 2 tys. zł, co – jak zaznacza prokuratura – daje "szerokie ogólne widełki sądowe".
Dorota R. ma postawione też inne zarzuty
Dorota R. w czerwcu 2026 r. usłyszała także zarzut pomocy w udaremnieniu zaspokojenia wierzycieli, za który grozi jej do pięciu lat więzienia. "W końcu mogę (…) odetchnąć z ulgą, bo to jest czas, w którym nareszcie mogę zacząć się bronić w sądzie. Ponad pięć lat na to czekałam, odkąd prokuratura weszła mi do domu, zabrała mi moje oszczędności na poczet długów mojego byłego męża, który miał wtedy ponad 200 zarzutów oraz został zatrzymany i tymczasowo aresztowany. Zostałam obarczona abstrakcyjnymi rzeczami, z którymi nigdy nie miałam nic wspólnego. Nikt nie chciał mnie słuchać, stawiane były tezy, wysyłane od razu do mediów, nagonka, lincz i w końcu po tylu latach przychodzi mój czas" – powiedziała celebrytka na Instagramie.