Pijany Jan Englert na planie filmowym. Ilość spożytego alkoholu poraża

Jan Englert

Jan Englert

Jan Englert przyznał się do tego, że pijany pojawił się na planie filmowym. To, jaką ilość wódki wypił, może przerażać.

Jan Englert przechodzi bardzo trudne chwile. Aktor zmaga się z poważną chorobą. O wszystkim napisał w książce Bez oklasków, która niedawno trafiła do sprzedaży. Wyznał, że ma tętniaka aorty. Znajduje się on w takim miejscu, że operacja nie jest najlepszym wyjściem.

Okres gwarancyjny minął, jeszcze jestem trochę na rękojmi. Generalnie rzecz biorąc: lakier i blacha w porządku, ale co z układem wydechowym? Czy skrzynią biegów? A tak na poważnie: niedawno wykryto u mnie, jak się okazało, wieloletnie znalezisko, tętniaka w aorcie szyjnej. Poinformowano mnie, że w moim wieku już się go nie rusza. (…) Tylko trzeba co jakiś czas sprawdzać, czy przypadkiem nie puchnie. No i tyle – czytamy.

W swojej książce zdradził także nieco szczegółów dotyczących swoich romansów, a także nie wahał się wyznać, że prowadziła auto pod wpływem alkoholu. Pod wpływem procentów pojawił się także na planie.

Jan Englert na planie pod wpływem alkoholu

Jan Englert w swojej biografii nie szczędził fanom szczegółów ze swojego burzliwego życia. Zdradził między innymi kulisy filmu Noce i dnie, w którym zagrał działacza niepodległościowego Marcina Śniadowskiego, ukochanego córki Niechciców.

W filmie jest scena, w której Śniadowski przemawia na zebraniu konspiracyjnym. Zdjęcia kręciliśmy w Jabłonnie. Przywieźli nas na plan, czekałem, a gdzieś koło pierwszej w nocy uznałem, że zdjęcia już się nie odbędą, i z nudów wypiłem co najmniej pół butelki wódki (…) To było w pałacu w Jabłonnie, w którym bar działał cały czas (…) – zaczął opowieść aktor.

Nie dane jednak było mu się zrelaksować w samotności:

Tymczasem nieoczekiwanie o piątej nad ranem wezwano nas na plan. Byłem nieźle wstawiony, miałem spierzchnięte usta. Ale co znaczy silna wola! Moje pojawienie się zostało przyjęte bez komentarzy, ale kiedy tę scenę zobaczyłem na ekranie, to przecież widziałem, że byłem urżnięty. Pamiętam, że trzymałem się resztką sił i woli, żeby móc ten tekst wypowiedzieć. Widocznie udało mi się jakoś zebrać. Zresztą, zawsze miałem bardzo mocną głowę i słabą wątrobę – wspominał.

Spodziewaliście się takiej przygody na planie w karierze wielkiego profesjonalisty?


Jan Englert, Beata Ścibakówna - autobiografia aktora

Jan Englert, Beata Ścibakówna - autobiografia aktora

Jan Englert - pogrzeb Andrzeja Zaorskiego

Jan Englert - pogrzeb Andrzeja Zaorskiego

Jan Englert

Jan Englert

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×