Izabela Trojanowska o relacji z kardynałem Wyszyńskim. Do dziś pamięta zdanie, jakie padło z ust duchownego

Izabela Trojanowska

Izabela Trojanowska

Izabela Trojanowska od lat zachwyca swoim pięknym głosem. Niewiele brakowało, by zrezygnowała ze swoich marzeń. Gdyby nie wstawiennictwo duchownego, nie zaistniałaby na scenie. Dlaczego?

Izabela Trojanowska cieszy się ogromną popularnością już od lat 70. To właśnie przy jej utworach tysiące Polaków bawiło się na lokalnych potańcówkach. Od tamtego czasu nieprzerwanie tworzy muzykę, a na swoim koncie ma aż 7 krążków.

Gwiazda na każdym kroku udowadnia, że jest człowiekiem wielu talentów. Ogromną rzeszę fanów zdobyła dzięki roli Moniki w serialu Klan, a obecnie podbija również serca młodszych widzów, jako jurorka programu The Voice Senior. Już we wrześniu w księgarniach ukaże się również napisana przez nią biografia. Opowiedziała nam, jak wyglądały prace nad książką. Wiemy już, że autorka zdradziła w niej nieco szczegółów na temat swojego życia prywatnego.

Dzieliłam się trochę moim życiem. Ta książka jest wydana głównie dla moich fanów, dla rodziny, ale też tych, którzy wybierają zawód piosenkarki czy aktora. Warto przeczytać takie wspomnienia, aby wiedzieć, czy na pewno dobrze się wybrało.

Jak wyglądały początki kariery Izabeli Trojanowskiej?

Życiorys Trojanowskiej jest bardzo bogaty. Muzyka była obecna w jej życiu od najmłodszych lat. W dzieciństwie śpiewała utwory Sławy Przybylskiej i Anny German, występowała na szkolnych akademiach i recytowała wiersze. Mając zaledwie 10 lat, dołączyła do chóru katedralnego, a nieco później dołączyła do zespołów TęczaBinamol.

Mało jednak kto wie, że niewiele brakowało, a nigdy nie zaistniałaby na scenie. Jej ojciec, Maksymilian Schuetz, był przeciwny temu, by zajęła się muzyką na poważnie.

On był inżynierem architektem, elektrykiem i miał ścisły umysł. Nie chciał się zgodzić, żeby jego córka szłą do szkoły muzycznej, śpiewała i zadawała się z lekką muzą. Uważał, że śpiewanie to nie jest zawód – powiedziała Izabela w rozmowie z Faktem.

Zdanie zmienił dopiero w 1971 roku, gdy w wieku niespełna 16 lat wystąpiła na Festiwalu Pieśni Sakralnej Sacrosong w Chorzowie. Jej występ został doceniony przez publiczność, dzięki czemu zdobyła nagrodę im. Maksymiliana Kolbego. Wyróżnienie to odebrała z rąk Karola Wojtyły. Na widowni był obecny również kardynał Stefan Wyszyński, który postanowił zamienić z jej ojcem kilka słów.

Kiedy tata spotkał kardynała Wyszyńskiego, który był pod wrażeniem mojego talentu, i usłyszał z jego ust: Dziękuję panu za piękne, katolickie wychowanie córki, zrodziła się u niego akceptacja dla mojego śpiewania – dodała.

Jak przyznaje Izabela, gdyby nie ta sytuacja, niewykluczone, że już nigdy nie wystąpiłaby na scenie.

Dostałam glejt z niebios. Nie wiadomo, czy śpiewałabym, gdyby się to nie zdarzyło. Można więc powiedzieć, że w pewnym stopniu kardynał Wyszyński pomógł mi w karierze – podsumowała.

Niezmiernie cieszymy się, że Maksymilian Schuetz zmienił zdanie. Z pewnością w kolejnych latach swojej działalności scenicznej Izabela wielokrotnie utwierdziła go w przekonaniu, że postąpił właściwie.


Kardynał Stefan Wyszyński

Kardynał Stefan Wyszyński

Kardynał Stefan Wyszyński

Kardynał Stefan Wyszyński

Izabela Trojanowska - Jesienna ramówka TVP 2021

Izabela Trojanowska - Jesienna ramówka TVP 2021

Komentarze

  • Gość pisze:

    Taki lajf glejty są najlepsze szczególnie kakałowe dobrze źe niemcy dali nam dhl schenkera wolksa bo inaczej by zostało tylko mtv wystarczy być tureckim czarnym magazynierem a i tak jest się mądrzejszym od kazdego mądrego na uamie i to tyle

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×