Szukaj

Joanna Przetakiewicz o aferze w La Manii: „Opublikowano kłamstwa”. Oberwało się jej przez Jessikę Mercedes?

Joanna Przetakiewicz o aferze w La Manii

Joanna Przetakiewicz o aferze w La Manii

Joanna Przetakiewicz w rozmowie z reporterką Jastrząb Post opowiedziała o tym, jak czuła się po rozdmuchaniu w mediach afery z udziałem jej marki. W jaki sposób odpiera zarzuty?

Kilka dni temu sieć obiegła informacja, że marka La Mania, wbrew swoim zapewnieniom, nie szyje wszystkich swoich ubrań w Polsce. Medialna burza rozpoczęła się od wpisu jednego z dziennikarzy, który w mediach społecznościowych udostępnił zdjęcie klientki firmy. Widniała na nim czapeczka z daszkiem i z metką, która informowała, że produkt powstał w Bangladeszu. Później ten sam dziennikarz dołączył również zdjęcie kieliszków z kolekcji La Mania Home, które rzekomo miały być kilka razy droższe niż na stronie ich producenta. Niestety ta informacja nie miała swojego pokrycia w rzeczywistości. Po chwili przeprosił on markę i usunął niefortunny wpis.

Joanna Przetakiewicz o aferze metkowej w La Mania

Joanna Przetakiewicz zareagowała na te doniesienia, informując, że ubrania marki nadal są szyte w Polsce, ale akcesoria takie jak między innymi wspomniana czapeczka są szyte poza granicami kraju. Wszystko w trosce o jak najwyższą jakość i zadowolenie klientów. O tym, jak czuła się właścicielka domu mody, po całym tym zdarzeniu opowiedziała reporterce Jastrząb Post.

Ja się zawsze będę tłumaczyć z zarzutów. Mało tego, ja się nie tylko tłumaczyłam, ja przede wszystkim przyznałam się do błędu. Sytuacja była taka: wytknięto mi błąd, i słusznie, ale również opublikowano kłamstwo. Bardzo przeżyłam tę sytuację. Zszokowało mnie, że obrona kogoś może być aż tak negatywnie odebrana.

Joanna zdaje sobie sprawę, że pr-owo bronienie Jessiki Mercedes nie było dobrym zagraniem:

Gdybym rozmawiała z kimś, kto jest specjalistą od PR, to każdy by mi powiedział: nie broń kogoś, kto popełnił błąd, bo w jakimś sensie przejdzie ten błąd na Ciebie. Oczywiście, z punktu widzenia pr-owskiego jest to prawa. Ale szczerze mówiąc, ja nie chcę taka być. Nie chcę być wywarzona, mówić tylko okrągłych zdań, które nikogo nie zaczepią, ani nikt nie złapie mnie za słówko. Bo ja się stanę plastikowym robotem, który mówi tylko okrągłe, wyszlifowane zdania, które wszystkim będą się podobać. A to zupełnie nie o to chodzi. Powiem szczerze, że bez względu na konsekwencję, zawsze będę bronić kobiet.

Po czyjej stronie jesteście?


Joanna Przetakiewicz - gwiazdy programów śniadaniowych

Joanna Przetakiewicz - gwiazdy programów śniadaniowych

Joanna Przetakiewicz w miętowych spodniach

Joanna Przetakiewicz w miętowych spodniach

Joanna Przetakiewicz

Joanna Przetakiewicz

Dodaj komentarz

  • Khareema pisze:

    Aby uszyć ubranie w Polsce, trzeba zapłacić polskiej szwaczce polską pensję. Taniej jest sprowadzić z Bangladeszu, gdzie kupi się za grosze, w dupie mając to, czy uszył to najmarniej opłacany pracownik, niewolnik, czy wyzyskiwane i oszukiwane dziecko. W ten sposób nie zarobi polska szwaczka, nie zarobi pracownik w Bangladeszu, ale pośrednik i pośrednik pośrednika, a na końcu pani od luksusowej marki. Coś, co miało początkową wartość 5 zł zostanie sprzedane za 200 zł, jak nie drożej. Zysk pójdzie do pani od luksusowej marki, a w tak w Polsce, jak i w Bangladeszu bieda będzie biedą poganiać. Pani od luksusowej marki sfotografuje się raz na jakiś czas z biednym, brudnym dzieckiem z 3 świata i wszyscy będziemy myśleli, że firma w jakiś sposób wspomaga ten świat, a firma tylko wie, jak się na nim i na nas wzbogacić.

  • Khareema pisze:

    Aby uszyć ubranie w Polsce, trzeba zapłacić polskiej szwaczce polską pensję. Taniej jest sprowadzić z Bangladeszu, gdzie kupi się za grosze, w dupie mając to, czy uszył to najmarniej opłacany pracownik, niewolnik, czy wyzyskiwane i oszukiwane dziecko. W ten sposób nie zarobi polska szwaczka, nie zarobi pracownik w Bangladeszu, ale pośrednik i pośrednik pośrednika, a na końcu pani od luksusowej marki. Coś, co miało początkową wartość 5 zł zostanie sprzedane za 200 zł, jak nie drożej. Zysk pójdzie do pani od luksusowej marki, a w tak w Polsce, jak i w Bangladeszu bieda będzie biedą poganiać. Pani od luksusowej marki sfotografuje się raz na jakiś czas z biednym, brudnym dzieckiem z 3 świata i wszyscy będziemy myśleli, że firma w jakiś sposób wspomaga ten świat, a firma tylko wie, jak go wykorzystać.

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×