Krzysztof Ziemiec przeprasza widzów „Wiadomości” za podanie fałszywych informacji. Czy jego pozycja w TVP jest zagrożona?

Krzysztof Ziemiec o wpadce w "Wiadomościach"

Krzysztof Ziemiec o podaniu fałszywych informacji

Od wczoraj cała Polska żyje sprawą Lecha Wałęsy, który prawdopodobnie był tajnym współpracownikiem Służb Bezpieczeństwa  w latach komunizmu. Ta informacja wyciekła po tym, jak wdowa zmarłego Czesława Kiszczaka ujawniła dokumenty znajdujące się w teczkach byłego generała. Miała być w nich informacja, że PW Bolek to założyciel „Solidarności”. Rozpętała się medialna burza, a wszystkie nagłówki dzisiejszej pracy informują tylko o tym.

Ten news nie umknął wydawcom wieczornych Wiadomości, które rozpoczął Krzysztof Ziemiec mówiąc:

Znalezione w domowym prywatnym archiwum Czesława Kiszczaka dokumenty są autentyczne. IPN potwierdza, że były prezydent Lech Wałęsa był współpracownikiem SB

A na zakończenie dodał:

Nie wiadomo jeszcze, kiedy IPN ujawni wszystkie odnalezione dokumenty, bo na razie bada je prokurator. Wiadomo, że materiały są autentyczne, co potwierdził grafolog

Ta informacja okazała się błędną, ponieważ podczas konferencji prasowej, na której przemawiał prezes IPN-u Łukasz Kamiński, powiedziano, że w oględzinach dokumentów uczestniczył jedynie archiwista, a nie grafolog. Przypominamy, że tylko on może potwierdzić autentyczność dokumentów po szeregu badań, które trwają nawet kilka miesięcy.

Tę „pomyłkę” szybko zauważyli widzowie serwisu informacyjnego i wytknęli ją Krzysztofowi Ziemcowi, bo to on odpowiadał za zajawki materiałów.

Wiadomości:dokumenty potwierdził grafolog.
Szef IPN: grafolog nie widział dokumentów.
Nie dziwi, że szef TVP nie chce monitoringu Wiadomości – napisał Jacek Nizinkiewicz na Twitterze

Na te zarzuty szybko odpowiedział gospodarz i wytłumaczył się z nierzetelności dziennikarskiej zamieszczając obszerny wpis na Facebooku.

Szanowni Państwo,
Piszę, ponieważ chcę przeprosić za popełniony błąd. Czuję się niezmiernie skonfundowany nierzetelnością przekazanej przeze mnie informacji i użytym przeze mnie stwierdzeniu o pracy grafologów, którzy mieli zbadać materiały przekazane przez żonę generała Kiszczaka. Oświadczam, że moje i tylko moje, tzn napisane przeze mnie sformułowanie było NADINTERPRETACJĄ.
Zbyt daleko posuniętą ale opartą na słowach samego prezesa IPN który w ciągu dnia mówił tak ( fragm. depeszy PAP): „Osoba, która to widziała, jest pewna (autentyczności – PAP). Ta pewność wynika z wiedzy. Nasi archiwiści potrafią oceniać, znając inne tego typu materiały z naszych zasobów; zwracają uwagę na pewne cechy tych dokumentów, sposób ich sporządzania i na tym jest oparta ta opinia”.
Zapewniam że to nie przekłamywanie czegokolwiek było moją intencją. A rzetelność zawsze była i jest dla mnie wyznacznikiem w dziennikarskiej pracy.

Co sądzicie o takim wytłumaczeniu?

Facebook Krzysztofa Ziemca

Facebook Krzysztofa Ziemca

Krzysztof Ziemiec, Kto weźmie 500 złotych na dziecko?

Krzysztof Ziemiec, Kto weźmie 500 złotych na dziecko?

Krzysztof Ziemiec obraził internautę

Krzysztof Ziemiec obraził internautę


Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×