Antek Królikowski chce zwiększyć swoje szanse w opiece nad synem. Aktor podjął stanowcze kroki w tym kierunku. „Zgłosił się po pomoc”

Antek Królikowski

Antek Królikowski

Antek Królikowski i Joanna Opozda doczekali się wspólnego dziecka. Małżonkowie rozstali się jeszcze zanim chłopiec przyszedł na świat. Teraz aktor próbuje zwiększyć swoje szanse na opiekę nad synem. Co takiego zrobił?

Antek Królikowski w zeszłym roku poślubił Joannę Opozdę. Ich związek od samego początku był bardzo burzliwy, ale po tym, jak zdecydowali się na ślub wydawało się, że uda im się stworzyć szczęśliwą rodzinę. Małżonkowie krótko po bajkowej ceremonii poinformowali, że spodziewają się dziecka. Od czasu do czasu w sieci pojawiały się zdjęcia, na których można było zobaczyć rosnące krągłości przyszłej mamy. Mały Vincent urodził się pod koniec lutego, a wtedy okazało się, że jego rodzice już nie są razem.

Natychmiast pojawiły się doniesienia o tym, że Antek ma już nową dziewczynę i to z nią planuje układać sobie przyszłość. Asia zajęła się synkiem, a przez długi czas małżonkowie milczeli na temat tego, co się między nimi wydarzyło. W końcu wybuchła między nimi prawdziwa medialna burza dotycząca alimentów i opieki nad synkiem.

Od dnia narodzin chłopiec mieszka z mamą, a jego tata od czasu do czasu odwiedza syna. Królikowski ma nadzieję, że to się zmieni i już jakiś czas temu zapowiedział walkę o syna.

Nie jest prawdą, że zabiega o spotkania, jest zbyt zajęty swoim życiem i wakacjami z nową kochanką. Syna widział kilka razy od jego narodzin. Dziwnym trafem zawsze, kiedy jedzie pod blok Joanny, towarzyszą mu paparazzi. Joasia widzi, co się dzieje i ma dość jego ustawek i wykorzystywania małego Vincenta do ratowania wizerunku – zdradzał jakiś czas temu nasz informator.

Antek Królikowski przygotowuje się do walki o syna

Joanna nie ukrywa, że od samego początku to ona opiekuje się synem. Sprawami alimentów i kontaktów z dzieckiem natychmiast zajął się sąd, do którego zgłosiła się aktorka. Antek jednak po wielu skandalach nie ustaje w staraniach o częstsze kontakty z Vincentem. Jak donosi Na żywo aktor udał się na terapię, by udowodnić, że się zmienił i pracować nad problemami.

Antek zgłosił się po pomoc do specjalisty. Uczęszcza na psychoterapię. To indywidualne sesje w nurcie psychodynamicznym, gdzie pracuje się nad przyczynami obecnych kłopotów, tkwiącymi głęboko w podświadomości. Antek jest zdeterminowany, by ułożyć swoje sprawy, wreszcie dojrzeć i zacząć wszystko na nowo – zdradziła w Na żywo osoba z otoczenia gwiazdora.

Myślicie, że małżonkom w końcu uda się dogadać w sprawie Vincenta?


Antek Królikowski z synkiem

Antek Królikowski z synkiem

Antek Królikowski

Antek Królikowski

Antek Królikowski z synkiem

Antek Królikowski z synkiem

Komentarze

  • Gość pisze:

    Mieć ojca niestabilnego idiotę, to lepiej nie mieć wcale. W życiu bym nie wpuściła dziecka w łapy tej rodzinki.

    • Gość pisze:

      Czy ktoś się zgadza czy nie dzieko powinno mieć oboje rodziców ,samo na świat się nieprosiło więc rodzice powinni wziàć odpowiedzialność ,bez udziału mediów

    • Gość pisze:

      No ale widzisz co ta rodzina wyrabia. Jak jakąś patologia. Jedyne co dziecko by zyskało, to rozchwianie emocjonalne, brak stabilności i, jak podrośnie, szczucie na matkę. Przecież już teraz Królikowska z synem dali nie jeden popis buty i chamstwa wobec Opozdy i jej dziecka. Zero zainteresowania, jak Opozda rodziła, to matka Królika gościła jego kochankę na rodzinnej imprezie i opowiadala jak to teraz ma właściwą kobietę, bo przychodzi na obiadki, a Opozda nie chciała!!! Po krytyce, jaką na nich spadła, matka z synem udali się z paparazzi w odwiedziny do szpitala.
      Daj spokój. Od takich ludzi jak najdalej. Jak syn dorośnie, to sam zdecyduje, jakie relacje chce mieć z ojcem. Zresztą Opozda mloda, na pewno kogoś pozna, będzie jeszcze miala dzieci i jej synek normalna rodzinę.

  • Gość pisze:

    Śliczny maluch ,podobny do mamy ,dużo zdrówka dla was

  • Gość pisze:

    Stereotyp matki polki i stereotyp ojca polaka megastarego supertaty itd co wy mi tu chcecie wcisnąć źe dawanie d..py i opierd..lanie kakała to przygoda a nie kure..two 1000% no w sumie racja jakie czasy taka rodzina zamiast schabowego lepsze kiełki po co murować jak moźna kupić gotowe tylko jak mówią polskie niemce źeby kasa się zgadzała na koncie i to tyle

  • Tina pisze:

    Tatuś roku. Jak matka odchowa, poprzewija, w nocy do dziecka powstaje, to wtedy, jak dziecko będzie miało około roku – dwóch, to „tatuś” roku załatwi sobie „opiekę naprzemienną”. Na szczęście Sądy rodzinne w Polsce znają takich „tatusiów” i nie jest łatwo ich oszukać, że z podłego zdrajcy, niebieskiego ptaka, nałogowego babiarza, nagle zrobi się mądry, odpowiedzialny ojciec. Tak to nie działa. Na szczęście!

    • Gość pisze:

      Bardzo mądre słowa. Mam nadzieję, że sąd rozstrzygający załatwi sprawę sprawiedliwie.

    • M. pisze:

      Zgadzam się, pierwsze dwa lata po pojawieniu się dziecka, to dla rodziców (a szczególnie matki) ogromna zmiana. Nawet nie chcę myśleć, jak radzą sobie samotne matki i naprawdę jestem pełna podziwu dla nich! Nie wiem, jak samemu można pogodzić pracę i opiekę nad dzieckiem. A tatuś często umywa rączki od tego wszystkiego, smutna rzeczywistość.

    • Gość pisze:

      Może gdyby nie utrudniała spotkań miała by lżej,po za tym co wy tu piepszycie,ona wiecznie po ściankach,imprezach lata,wyjazdy tygodniowe,a dzieckiem zajmuje się jej matka.Faktycznie biedulka umęczona jest.

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×