Agnieszka Kotońska z „Gogglebox” przeżyła na urlopie chwile grozy: „Wszyscy płakaliśmy”. Dziecko otarło się o śmierć

Agnieszka Kotońska

Agnieszka Kotońska

Agnieszka Kotońska z rodziną wybrała się na upragniony urlop. Kotońscy postanowili pojechać do Mielna. Na plaży wydarzyła się prawdziwa tragedia. Gwiazda opowiedziała o traumatycznych wydarzeniach. 

Agnieszka Kotońska jest jedną z bohaterek lubianego przez widzów show Gogglebox. Przed telewizorem. Program szybko zyskał uznanie widzów i stał się swego rodzaju przewodnikiem po kanałach telewizyjnych. Dodatkowym atutem show jest fakt, że wszystko okraszono sporą dawką dobrego humoru. Osoby występujące w programie szybko zyskały sobie sympatię fanów i medialny rozgłos. O Kotońskiej stało się głośno również ze względu na to, że przeszła spektakularną metamorfozę. Zrzuciła sporo zbędnych kilogramów i dumnie prezentuje nową sylwetkę w strojach kąpielowych.

Agnieszka w ostatnim czasie jak większość rodaków postanowiła skorzystać z pięknej pogody i wybrała się z rodziną na zasłużony odpoczynek. Celebrytka  wypoczywała nad Bałtykiem w jednej z popularnych miejscowości. Tam doszło jednak do ogromnej tragedii. Kotońscy przeżyli prawdziwe chwile grozy.

Agnieszka Kotońska z Gogglebox przeżyła chwile grozy na urlopie

Zasłużone wakacje Agnieszki i jej męża, chociaż upływały pod znakiem słońca i błogiego lenistwa, to nie obyło się także bez chwil grozy. Celebrytka wrzuciła do sieci kilka zdjęć z urlopu, a pod jednym z nich internautka zamieściła komentarz, w którym opowiedziała o tym, co działo się na plaży w Mielnie.

Okazało się, że małżonkowie byli świadkami zaginięcia 6-letniej dziewczynki. Ani chwili nie zawahali się w tym, by pomóc, podczas gdy większość plażowiczów wykazała obojętność.

Miłości i nie dajcie się zwariować w obrzydliwych czasach. A dla wszystkich dietetyków i znawców powiem wam, że dziś byłam w Mielnie, gdzie była akcja poszukiwawcza małej Andżeliki i Artur był jednym z nielicznych, który przebiegł kawał drogi w poszukiwaniu małej, a wielu wysportowanych młodzików leżało na kocach, popijali zimnego Lecha i obserwowali czy znaleziono dziecko – napisała internautka.

Dziennik Fakt postanowił skonsultować się z Agnieszką, by dowiedzieć się czegoś więcej o tej sprawie. Zdarzenie, o którym wspomniała internautka, okazało się prawdą, a małżonkowie całym sercem wspierali mamę 6-latki w poszukiwaniach i natychmiast zorganizowali akcję poszukiwawczą.

Siedzieliśmy sobie na plaży i podeszła do nas młoda mama w ciąży z jednym dzieckiem na ręku i pytaniem: czy nie widzieliśmy dziewczynki w szarych majteczkach. Mąż z Dajanem pobiegli w jedną stronę brzegiem morza, a ja na telefonie łączyłam się z policją, która zawiadamiała wszystkie służby ratownicze i nurków. Panowie przyjechali na quadach, policja na rowerach – zdradza Agnieszka.

Ona sama została na plaży z wnukiem, podczas gdy mąż i syn przemierzali brzeg morza, pomagając odnaleźć dziecko. Cała sprawa na szczęście miała pozytywny finał. Dziewczynka odnalazła się cała i zdrowa.

Wszyscy płakaliśmy razem z matką tej dziewczynki. Bardzo to przeżyliśmy. Mąż jest emocjonalny, też płakał. Podobnie syn. A na koniec klaskaliśmy ratownikom, że się udało i dziecko żyje – opowiedziała Agnieszka.

Artur Kotoński zainicjował także stworzenie w wodzie tak zwanego łańcucha życia i nawoływał innych na pomoc. Trzeba przyznać, że taka postawa jest godna pochwały i podziwu, zwłaszcza że, jak potwierdziła Agnieszka, wiele młodych osób jedynie obserwowało całą sytuację z boku.


Agnieszka Kotońska

Agnieszka Kotońska

Agnieszka Kotońska

Agnieszka Kotońska

Agnieszka Kotońska w stroju kąpielowym

Agnieszka Kotońska w stroju kąpielowym

Komentarze

  • Plażowicz pisze:

    To prawda dawał radę z tym bieganiem . My w tym czasie pilnowaliśmy dwójki pozostałych dzieci gdy trwała akcja poszukiwawcza .
    Fakt był taki że mama była z 3 dzieci małych . sama na plaży i w zaawansowanej ciąży . Zupełnie nie przygotowana dzieci bez koła bez rękawków bez smarowania bez czapek .a mama. Siedziała paliła fajki i nie pilnowała swoich dzieci i dlatego stało się jak się stało . Na szczescie wyszlo dobrze

  • Ola pisze:

    Brawo!! Pani Agnieszko, brawo!! Wyrazy uznania, jesteście mega że pomogliście tej biednej mamie, ja bym chyba oszalała

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×