Śmierć Artura Skalskiego. Tomasz Ciachorowski w mocnych słowach o ostatniej scenie, jaką zagrał w "M jak miłość": "Łzy same ciekły po policzkach"
Artur Skalski w serialu M jak miłość miał na sumieniu wszelkie łajdactwa: był w więzieniu, areszcie, zakładzie psychiatrycznym. W końcu trzeba było tę sytuację rozwiązać, by nie rozciągać jej w nieskończoność. Artur miał pojawić się w serialu dosłownie na chwilę, a pozostał w nim, ku zaskoczeniu samego aktora, na tak długo.