Małgorzata Kożuchowska nie widzi swojego syna w serialu. Jest przerażona traktowaniem dzieci na planie: „Czasami cierpię, patrząc, co się dzieje” [WIDEO]

Małgorzata Kożuchowska

Małgorzata Kożuchowska

Czy Małgorzata Kożuchowska chciałaby, aby jej syn zagrał w serialu? Nie ukrywa, że na planie była świadkiem przykrych sytuacji. Powiedziała o tym Jastrząb Post. Wspomniała też rolę w Rodzince.pl.

Małgorzata Kożuchowska na ekranie zadebiutowała kilka dekad temu. Na swoim koncie ma role w wielu hitach. Zagrała śliczną w dwóch częściach Kilera, a także córkę „rolników” w filmie Zróbmy sobie wnuka. Później przez lata grała serialu M jak Miłość. Będąc u szczytu kariery, postanowiła pożegnać się z telenowelą. Gdy już myślała, że więcej nie pojawi się w żadnym serialu, pojawiła się Rodzinka.pl, a ona zagrała w niej jedną z głównych ról.

Świetnie wiedzie się też w życiu prywatnym. W 2008 roku poślubiła Bartłomieja Wróblewskiego, a sześć lat później urodził się ich syn, Jan. Kożuchowska jest raczej konserwatywna i zbytnio nie pokazuje swojego dziecka w sieci.

Małgorzata Kożuchowska o roli syna w serialu

Reporterka Jastrząb Post pojawiła się ostatnio na premierze książki Doroty Kośmickiej. Porozmawiała na niej z Małgorzatą i zapytała o to, kiedy poznała ona autorkę wspomnianej książki, która jest uznaną producentką telewizyjną i filmową.

Było to na planie w Krakowie w filmie Gry uliczne Krzysztofa Krauze. Dorota pojawiła się na tym planie, ponieważ była wtedy żoną operatora, który robił tam zdjęcia i to było moje pierwsze z nią spotkanie. To jest przedpotopowe wspomnienie. Potem spotkałyśmy się na Chełmskiej. Dorota już wróciła ze Stanów, zaczynała rozkręcać swoje rzeczy i rzeczywiście organizować jakieś produkcje.

Kożuchowska zdradziła też, w jaki sposób wyglądał jej angaż do nowego serialu, jakim była Rodzinka.pl, a za którą była odpowiedzialna właśnie Kośmicka.

Potem była cisza i potem Dorota się odezwała do mnie w sprawie Rodzinki.pl. To był dla mnie niesamowity czas ponieważ byłam po 9 latach grania w M jak Miłość. Grałam też w teatrze, ale to mniej popularna gałąź mojej twórczości. I tak właściwie zastanawiałam się, co dalej ze mną będzie. Byłam też trochę zmęczona serialami. Kiedy przyszła do mnie ta propozycja, to nie rzuciłam się na nią tak od razu z wielką radością. Miałam wątpliwości. pomyślałam sobie, że nie po to odchodziłam z serialu, żeby teraz wchodzić w kolejny serial. Tomek Karolak, który już wiedział, że rola Natalii Boskiej została zaproponowana, bardzo mnie namawiał i powiedział, że to jest kompletnie inna bajka, zupełnie coś innego. Nowa publiczność, nowa energia. Masz taki komediowy dryg, ponieważ te pierwsze role, które grałam Kiler, Kiler-ów 2-óch to były role komediowe, więc stwierdził, że na pewno się w tym sprawdzę. Wtedy ja powiedziałam- dobra, chcę zdjęcia próbne, żebyśmy się wszyscy przekonali, czy to jest dobry pomysł. Te zdjęcia próbne wyszły fajnie, wszyscy się śmialiśmy i mówię dobra, ale jeden warunek- trzy sezony max.

Dodała, że zbytnio nie była przekonana do roli w kolejnym serialu, ale ostatecznie nie żałuje tego, że się zgodziła, ponieważ produkcja cieszyła się ogromną popularnością.

Nie chciałam wchodzić w tasiemca, nie chciałam powtórzyć swojego ostatniego doświadczenia, które zaczęło mi też ciążyć, bo ludzie kojarzyli mnie z jedną postacią. Nie chciałam tego powtarzać, a wyszło jak zwykle. Serial cieszył się ogromną popularnością, ludzie go kochali. Ten serial oglądali praktycznie wszyscy. Starzy, młodzi, dzieci, inteligencja, nie inteligencja. No po prostu wszyscy. I dzielili się z nami tym, że bardzo lubią te postacie, że się śmieją i poprawia im humor. Czegóż chcieć więcej. To jest oczywiście wielka zasługa Doroty Kośmickiej. Przede wszystkim wymyśliła Patryka Yokę, żeby był reżyserem tego serialu. To ona stworzyła cały ten team, który był po drugiej stronie kamery. Ale też wszystkich aktorów, którzy grali tę rodzinkę, a nie było to łatwe, bo należy pamiętać, że dwójka aktorów czyli rodzice to byli profesjonalnie aktorzy, ale trójka, która jest równorzędnymi partnerami, to były dzieci. Ja pamiętam te castingi na dzieci i tam przychodziły setki dzieci. Sprawdzenie tych wszystkich osób, które przychodziły i chciały grać, wybranie z nich, a potem stworzenie konfiguracji, to było clue sukcesu tego serialu. Ta obsada.

Następnie powiedziała, czy chciałaby, aby jej synek zagrał w jakimś serialu. Jak się okazuje, jest ona zwolenniczką dawania dzieciom wolnej ręki, przez co nie chciałaby go do tego zachęcać, jeśli on nie czuje zainteresowania aktorstwem.

Ja jestem zwolennikiem dawania dzieciom wolnej ręki. Natomiast uważam, że siedmiolatek, który nie przejawia takich chęci, to nie chciałabym mu tego szczerze mówiąc ułatwiać. Dziecko musi chcieć, bo to jest bardzo ciężka praca. Praca na planie szczególnie dla dziecka jest niezwykle ciężka. Myślę, że przypadek Rodzinki.pl był o tyle wyjątkowy, że te dzieci były tam traktowane jak dzieci. Miały o wiele krótszy dzień zdjęciowy, szkoła była priorytetem, dopiero na drugim miejscu były zdjęcia i to były dzieci, które bardzo chciały grać. To nie były dzieci, które spełniały ambicje swoich rodziców. Uważam, że to jest bardzo ważne. Ja czasami cierpię, patrząc co się dzieje, na dzieci, które muszą grać, które są zmęczone, grają w nocy. To jest ciężki kawałek chleba i dziecko, które jest na planie musi tego naprawdę bardzo chcieć. Moje dziecko na razie nie zgłosiło takich chęci i jestem zadowolona.

Całość rozmowy w materiale wideo.


Małgorzata Kożuchowska z synem w Operze Narodowej

Małgorzata Kożuchowska z synem w Operze Narodowej

Małgorzata Kożuchowska z synem

Małgorzata Kożuchowska z synem

Małgorzata Kożuchowska pokazała synka

Małgorzata Kożuchowska pokazała synka

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×