Rodzinny dramat mamy Tomasza Komendy. Po latach opowiedziała o piekle, jakie zgotował jej własny ojciec. Trzeba nie mieć serca, żeby tak potraktować własną córkę
Życie Tomasza Komendy to pasmo dramatów. Jako młody mężczyzna został oskarżony o zbrodnię, której nie popełnił. Historia niesłusznie skazanego mężczyzny wstrząsnęła całą Polską. W 2004 roku usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności za gwałt i zabójstwo 15-latki. Mimo że w kontrowersyjnej sprawie brakowało jasnych dowodów, a on sam nigdy nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów, to został osadzony w więzieniu. Wszystko opierało się jedynie na zeznaniach jednej osoby, a sąd mimo to wydał krzywdzące postanowienie. Po kilkunastu latach akta jego sprawy ponownie ujrzały światło dzienne. Okazało się, że to nie on stoi za zbrodnią. Po 18 latach został uniewinniony i oczyszczony ze wszystkich zarzutów. Otrzymał też ogromne odszkodowanie - 13 milionów złotych, ale życia, które zostało złamane, nie da się w ten sposób odzyskać.