Radosław Majdan nie krył swojego niezadowolenia już po samych wyborach. Zabolał go fakt, że działania Wojciechowskiego nie były przedstawiane tak, jak wyglądały faktycznie.
Uderzano w nas od pierwszego dnia. Zacząłem sobie zadawać pytanie, czy mieszkam w Polsce, czy na Białorusi. Wydarzyło się kilka niesympatycznych sytuacji. Niektórzy za dużo myślą o PR, a za mało jest szczerości i prawdy. Prawda zawsze się obroni, nawet jeśli dzisiaj przegraliśmy. Pan Wojciechowski żyje na bazie szczerości i prawdy. Dobrze się dogadujemy, bo ja zawsze też w to mocno wierzę - powiedział dla TVN24
DLA CIEBIETYLKO U NAS: Kamil Sipowicz wspomina dzień śmierci Kory: "Trzymaliśmy się wszyscy za ręce"
Zgadzacie się z nim?