Historia choroby Tomasza Jakubiaka. Lekarze długo nie wiedzieli, co mu dolega
W czwartek, 30 kwietnia, mija pierwsza rocznica śmierci Tomasza Jakubiaka. Początki choroby słynnego kucharza były okraszone tajemnicą. Dopiero po czasie przekazał mediom, że choruje na rzadki nowotwór. Gdy zdecydował się na szczere wyznanie, zaczął prowadzić internetowy dziennik, dzieląc się z fanami swoją codziennością. Historia jego choroby do dziś budzi spore poruszenie.
Tomasz Jakubiak był postacią absolutnie wyjątkową na polskiej scenie kulinarnej. Widzowie pokochali go nie tylko za ogromną wiedzę i kunszt kucharski, ale przede wszystkim za niezwykłą charyzmę, poczucie humoru i bijącą od niego autentyczność. Gdy juror "MasterChefa" zachorował, otrzymał ogrom wsparcia od gwiazd TVN czy środowiska kucharskiego. Przez długie miesiące relacjonował swoją walkę z nowotworem. Cała Polska pomagała Jakubiakowi i trzymała kciuki za jego powrót do zdrowia. Ostatecznie, po kilku eksperymentalnych terapiach poza granicami naszego kraju, zmarł w Atenach. W czwartek minął rok od śmierci kucharza.
Niebawem minie rok od śmierci Tomka Jakubiaka. Jak czuje się jego żona? Jak radzi sobie jego synek?
Początki choroby Tomasza Jakubiaka
Choroba Tomasza Jakubiaka długo pozostawała w ukryciu. Wszystko zaczęło się od uporczywego bólu pleców i problemów trawiennych, które początkowo błędnie zrzucano między innymi na skutki uboczne antybiotykoterapii. Kucharz w licznych wywiadach wspominał, że przepadał się wzdłuż i wszerz, a lekarze jedynie rozkładali ręce.
Stwierdziłem, że tyle jem, tyle jeżdżę po tym świecie, tylu rzeczy spróbowałem, że po prostu się może zdarzyć. Jak zwykły człowiek zrobiłem badania, które robię co roku, czyli zrobiłem gastroskopię, kolonoskopię. Nawet wylądowałem na SOR-ze. Zrobili mi badania krwi itd. i powiedzieli, że nic mi nie jest - mówił w jednym z wywiadów.
W końcu, gdy ból był nie do wytrzymania, zdecydował się na pogłębioną diagnostykę i rezonans magnetyczny. Ten wyłonił druzgocącą diagnozę. We wrześniu 2024 roku opowiedział Dorocie Wellman w "Dzień dobry TVN", że lekarze rozpoznali u niego wyjątkowo rzadki i agresywny nowotwór jelita oraz dwunastnicy. Chorobę wykryto w zaawansowanym stadium - pojawiły się bowiem przerzuty m.in. do kości, miednicy i kręgosłupa.
Nie chciałem się do tego przyznać ze względu na to, jak rodzina zaczęła cierpieć, no i też było mi wstyd. Po prostu najzwyczajniej wstyd jak dziecku było mi się przyznać do tego, że jestem chory. Niesamowite, co choroba potrafi robić w głowie. Teraz już do tego dojrzałem, staję przed wami i mówię: tak, kochani, mam nowotwór.
Żona Tomasza Jakubiaka o zbiórkach na jego leczenie
Dopiero kilka tygodni temu Anastazja Jakubiak, żona zmarłego kucharza, zaczęła publicznie wypowiadać się na jego temat. Wydała również książkę "Spotkajmy się tam, w kosmosie", w której opisała, jak wyglądało życie z chorującą osobą. W jednym z wywiadów podkreśliła natomiast, że decyzja o publicznym opowiedzeniu o chorobie początkowo budziła obawy, ale z czasem zrozumiała, że to dodawało Tomaszowi sił. Ponadto, jego walka pomagała innym chorującym, którzy czuli jego wsparcie i zrozumienie.
Uważam, że to był najlepszy krok. Na początku miałam obawy, ale widziałam, jak Tomek się mobilizuje, jak rozkwita, jak go to zasila. Później dostaliśmy informację od lekarza prowadzącego Tomka, że reportaż w telewizji śniadaniowej dawał ogromną otuchę innym parom i ludziom w podobnym położeniu - mówiła niedawno w podcaście RMF FM Anastazja Jakubiak.
Odejście Tomasza Jakubiaka wywołało wielkie poruszenie wśród fanów i współpracowników, którzy na zawsze zapamiętają go jako człowieka pełnego radości, ogromnej pasji do gotowania i niezwykłego ciepła.