Maja Chwalińska zostanie nową ulubienicą mediów? Ekspertka mówi wprost
Maja Chwalińska rozbraja fanów tenisa swoją szczerością i naturalnością. Po powrocie z Paryża kibice powitali ją na lotnisku jak prawdziwą gwiazdę. Ona sama najwidoczniej gwiazdą się nie czuje, gdyż w rozmowie z dziennikarzami przyznała, że nawet gdyby dzwonił do niej prezydent, to… nie odebrałaby, bo "nie odbiera od obcych". Publiczność ją lubi, media ją lubią — więc czy ma szansę stać się nową ulubienicą mediów? Ekspertka, z którą porozmawiał Plotek, twierdzi, że tak.
Dorota Anna Wróblewska, mentorka marki osobistej i specjalistka PR, w rozmowie z portalem oceniła, że Chwalińska ma w sobie wszystko, czego potrzeba, by stać się nową medialną faworytką. Nie tylko ze względu na sportowy sukces, ale przede wszystkim przez to, jaka jest. "Ma wszelkie szanse, by zostać nową ulubienicą mediów i publiczności. Urocza i skromna dziewczyna, która bardzo ciężką pracą nad umiejętnościami sportowymi oraz nad sobą samą doszła tam, gdzie dochodzą bardzo nieliczni. To historia i jej bohaterka, które będą się klika" – oceniła.
Doda oglądała przegrany mecz Mai Chwalińskiej. Czy będzie ona "nową Świątek"?
Maja Chwalińska zachowuje spokój po turnieju
Wróblewska zwróciła uwagę, że podczas konferencji prasowej po powrocie do Polski Chwalińska zaprezentowała się dokładnie tak, jak powinna — jak profesjonalistka, która dopiero co przeżyła największy turniej w życiu.
Na konferencji prasowej Maja nie pokazała gigantycznego zmęczenia, które na pewno odczuwa. Prezentowała się jako zadowolona z sukcesu, odprężona, spokojna profesjonalistka. W takim tonie też odpowiadała. Odpowiedzi były całkowicie w konwencji typowych odpowiedzi sportowca. Oczekujący na smaczki poturniejowe się ich nie doczekali – wyjaśnia ekspertka.
Podkreśla, że Chwalińska jest jeszcze w emocjonalnym "oszołomieniu" po turnieju. Dziennikarze mogli czuć niedosyt, ale — jak podkreśla Wróblewska — to absolutnie naturalne po takim wysiłku.
Maja jest jeszcze w oszołomieniu, które minie prawdopodobnie dopiero po urlopie. Wtedy będzie mogła powiedzieć o wiele więcej o swoich doznaniach i refleksjach. Dziś niewiele mogła sobie przypomnieć i dwa dni po finale to jest dokładnie to, co powinna odczuwać – dodaje.
Maja Chwalińska mówi otwarcie o depresji
Ekspertka zwróciła też uwagę na coś, co wyróżnia Chwalińską na tle wielu sportowców: otwartość w mówieniu o depresji, z którą zmagała się kilka lat temu.
Depresja, którą przeszła i o której opowiedziała publicznie, dodaje temu ‘prawie‑zwycięstwu’ dodatkowego aspektu walki z sobą samą. To przykład osoby, która przezwyciężyła chorobę i poprzez ogromną pracę nad sobą doszła do zawodowego i osobistego sukcesu – podkreśla Wróblewska.