Doda zabrała głos ws. zdrady. Ma zero litości dla niewiernych facetów. "Won do PIEKŁA"
Doda otworzyła się na temat zdrady i nie pozostawiła żadnych złudzeń. Wprost przyznała, że w jej świecie nie ma miejsca na wybaczenie i wszystko kończy się natychmiast. Przy okazji wystosowała też mocny apel do kobiet, by przestały tłumaczyć partnerów i wreszcie postawiły na siebie. – Nie usprawiedliwiajmy tego od razu – mówiła.
Doda była gościnią podcastu "Piekielnie Szczere", w którym razem z prowadzącą poruszyły tematy depresji, hejtu, bezinteresownej pomocy innym oraz tego, czy kobieca solidarność naprawdę istnieje. W rozmowie pojawiło się też kilka osobistych wątków, ale to moment, w którym otworzyła się na temat zdrady, wybrzmiał najmocniej. Artystka ma w tej sprawie jasne stanowisko.
Doda o stawianiu granic po zdradzie
W rozmowie Doda wyjaśniła, że zdrada wywołuje w niej natychmiastową reakcję odrzucenia.
W momencie kiedy ktoś mnie zdradzi, ja nie jestem w stanie już na niego patrzeć, nawet pod kątem jakimś seksualnym, jako osoba, która mogłaby mnie jeszcze jakoś podniecać, mogłabym z nią pójść do łóżka, czy mogłabym z nią jakkolwiek spędzić dzień– mówiła.
Gwiazda dodała, że uczucie jest tak silne, że nie ma mowy o powrocie do bliskości:
Mimo miłości do niego, to się przestawia o 180 stopni. Widzę go między nogami tej innej kobiety i czuję do niego obrzydzenie, po prostu obrzydzenie.
Artystka zauważyła, że wiele kobiet reaguje odwrotnie i próbuje racjonalizować zdradę.
Gros kobiet, w tym też moje koleżanki, dlatego o tym mówię, cały czas sobie to tłumaczą – stwierdziła.
Jej zdaniem to właśnie usprawiedliwianie partnera sprawia, że trudniej im stanąć na nogi.
Nie mają problemu pójść do tego łóżka rozgrzanego po tej drugiej kobiecie. To jest chyba największy problem – oceniła.
Doda o sile kobiecego gniewu
Doda zwróciła się także bezpośrednio do kobiet, zachęcając je, by nie tłumiły pierwszej, naturalnej reakcji na zdradę.
Łatwiej z tego w****u wstać na nogi, bo w***w inicjuje takie poczucie godności, krnąbrności, buty: nie, nie będziesz mnie tak traktował. Nie, stać mnie na więcej – powiedziała.
Jej zdaniem szybkie "przebaczenie" nie jest rozwiązaniem, tylko próbą przykrycia emocji.
Nie usprawiedliwiajmy tego od razu – apelowała.
Doda skrytykowała też modne narracje o natychmiastowym wybaczaniu.
Te takie znane teraz: och, przebaczenie, samorozwój, kwiat lotosu, wyślij mu list, że mu wszystko przepuszczasz. Excuse me? To może za trzy–cztery lata. Teraz? Won do piekła k***o wściekła – podsumowała.