Nowy dowód w sprawie Ryszarda Rynkowskiego. To może zmienić wszystko
Sprawa Ryszarda Rynkowskiego, który przed rokiem usłyszał zarzut prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu, wciąż nie doczekała się finału w sądzie. Teraz pojawiły się nowe informacje, które mogą mieć istotny wpływ na dalszy przebieg postępowania. Jak dowiedział się "Fakt", sąd dysponuje nowym dowodem w sprawie.
Od kolizji z udziałem znanego piosenkarza minął już niemal dokładnie rok, jednak pierwsza rozprawa nadal się nie odbyła. W międzyczasie do akt sprawy trafił nowy materiał dowodowy, który ma pomóc w ustaleniu okoliczności zdarzenia. Chodzi o opinię specjalistów zajmujących się badaniem alkoholu i narkotyków, na którą czekają zarówno sąd, jak i strony postępowania.
Ryszard Rynkowski - jazda pod wpływem alkoholu
Nowy dowód w sprawie Ryszarda Rynkowskiego
Ryszard Rynkowski znalazł się w centrum zainteresowania opinii publicznej po zdarzeniu drogowym, do którego doszło w ubiegłym roku. Według ustaleń śledczych artysta miał uczestniczyć w kolizji, a następnie wrócić do swojego domu. Gdy został odnaleziony przez funkcjonariuszy, przeprowadzone badanie wykazało obecność alkoholu w organizmie. Od tamtej pory trwa jednak spór dotyczący tego, jaki był rzeczywisty poziom alkoholu w chwili prowadzenia samochodu. W związku z tym sąd postanowił pozyskać dodatkową analizę.
W sprawie dopuszczono dowód z opinii Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Prof. Dra Jana Sehna w Krakowie. Pracownia Badania Alkoholu i Narkotyków. Termin rozprawy zostanie wyznaczony po zwrocie akt z opinii - dowiedział się "Fakt" w Sądzie Rejonowym w Brodnicy.
Obrońca Ryszarda Rynkowskiego nie zmienia linii obrony
Kluczowym elementem strategii obrony pozostaje podważenie wyników przedstawionych przez śledczych. Pełnomocnik piosenkarza od początku wskazuje, że między zdarzeniem a badaniem alkomatem upłynął dłuższy czas, co jego zdaniem mogło mieć znaczenie dla uzyskanego wyniku. Mecenas Adam Kozioziembski argumentował wcześniej:
Stężenie alkoholu, które jest w zarzucie, najprawdopodobniej nie odpowiada stężeniu, jakie mogło być w organizmie w chwili prowadzenia pojazdu. Między czasem, kiedy miał prowadzić samochód, a czasem zatrzymania minęło około półtorej godziny - przedstawia mecenas.
Teraz wszystko wskazuje na to, że to właśnie opinia specjalistów z krakowskiego instytutu może odegrać decydującą rolę przy ustalaniu przebiegu wydarzeń i przybliżyć sprawę do długo oczekiwanego procesu.
CZYTAJ TAKŻE: Ryszard Rynkowski skazany. Takie czekają go konsekwencje