John Goodman schudł blisko 90 kilogramów. Kluczowy był TEN sposób żywienia
John Goodman, aktor znany m.in. z "Alpha House", "Cloverfield Lane 10" oraz "Barton Fink", jest dziś nie do poznania — zrzucił blisko 90 kilogramów i całkowicie odmienił swoje życie. Pomogła mu konkretna dieta, regularny ruch i decyzja o odstawieniu alkoholu, która okazała się przełomowa. Ta kombinacja sprawiła, że po latach efektu jo‑jo wreszcie udało mu się utrzymać wagę.
John Goodman schudł około 90 kilogramów, a w najcięższym momencie ważył blisko 180 kilogramów . Przez lata zmagał się z efektem jo‑jo i sam przyznał, że potrafił zrzucić 27 kilogramów każdej wiosny, by potem wszystko odzyskać. "Traciłem 60 funtów każdej wiosny… a potem za bardzo polubiłem jęczmienne trunki" — mówił w programie "Late Night with David Letterman", opisując błędne koło, z którego nie potrafił wyjść.
ZOBACZ TAKŻE: Beata Pawlikowska ułożyła własną dietę. Inne ją zawiodły
Sylwia Bomba szczuplejsza niż kiedykolwiek. Zdradza, jak dba o formę:
Tak wyglądał plan odchudzania Johna Goodmana
Goodman przeszedł na dietę śródziemnomorską, którą wprowadził mu trener Mackie Shilstone. Jadał głównie warzywa, owoce, ryby, strączki, pełne ziarna i oliwę, a ograniczył czerwone mięso i żywność przetworzoną . Całkowicie odciął cukier. Stosował też kontrolę porcji, o której opowiadał później w rozmowie z People:
To było po prostu pilnowanie porcji i mówienie sobie: nie potrzebuję tego .
Do tego doszła regularna aktywność fizyczna. Goodman trenował sześć razy w tygodniu, dużo chodził, a jednym z jego ulubionych zajęć był boks rekreacyjny. Lubił też spacery, zwłaszcza z psami. Ćwiczenia miały być intensywne, ale nie ekstremalne.
Pocę się, ale nie wariuję — podkreślał.
John Goodman opowiada o rzuceniu alkoholu
Najważniejszą decyzją w jego życiu było jednak rzucenie alkoholu w 2007 roku. W wywiadzie dla The Guardian Goodman powiedział:
To było 30 lat choroby, która odbijała się na wszystkich wokół mnie. Doszło do tego, że za każdym razem, gdy piłem, stawało się to coraz bardziej wyniszczające. To było życie albo śmierć. Trzeba było przestać.
Goodman wielokrotnie podkreślał, że jego problemy z jedzeniem i alkoholem były ze sobą powiązane. W rozmowie z ABC News mówił, że oba nawyki były próbą "wypełnienia dziury, której nie da się wypełnić niczym innym niż dobrem".