Blanka Lipińska zachęca do SZCZEPIEŃ. Kiedyś sama była sceptyczna: "Żałuję, że zrobiłam to tak późno"

Blanka Lipińska udowadnia, że nie boi się poruszać ważnych i trudnych tematów. Autorka głośnych powieści postanowiła wykorzystać swoje zasięgi, by szczerze opowiedzieć o szczepieniu przeciw HPV. Celebrytka podzieliła się zaskakującym "efektem ubocznym" zabiegu i wystosowała do fanów mocny apel.

Blanka LipińskaBlanka Lipińska
Źródło zdjęć: © Instagram@blanka_lipinska
Daniel Lewandowski

Blanka Lipińska od lat udowadnia, że jest nie tylko autorką bestsellerowych powieści, ale też osobą, która stanowczo nie gryzie się w język. Pisarka i celebrytka regularnie wykorzystuje ogromne zasięgi w sieci, aby zabierać głos na ważne, a nierzadko polaryzujące tematy społeczno-obyczajowe. Zawsze dzieli się opiniami prosto z mostu, bez owijania w bawełnę i zważania na to, co pomyślą inni. Tym razem gwiazda poruszyła niezwykle istotną kwestię zdrowotną – na profilu na Instagramie opublikowała obszerną relację, w której szczerze opowiedziała o doświadczeniach związanych ze szczepieniem.


WIDEO
Irena Santor o samopoczuciu i służbie zdrowia. Wspomina sytuację z karetką: „Natychmiast z tej karetki znalazłam się…”


Blanka Lipińska opisała historię o szczepieniu na HPV

W zamieszczonym wpisie Blanka Lipińska odniosła się konkretnie do szczepionki przeciwko wirusowi HPV i uspokoiła fanów, którzy obawiają się skutków ubocznych. Przyznała, że jedynym dyskomfortem po wkłuciu był lekki ból ręki, przypominający naciskanie siniaka, oraz niewielka "gulka".

Najbardziej zaskoczył ją jednak niezwykły efekt "uboczny zabiegu". Autorka wyznała, że po nadepnięciu na kolczastą muszlę w Morzu Czerwonym dorobiła się uciążliwej kurzajki na stopie, z którą specjaliści nie potrafili sobie poradzić mimo wymrażania czy wycinania. Ku jej zdumieniu, po przyjęciu szczepionki kurzajka całkowicie zniknęła, co gwiazda wytłumaczyła faktem, że wywołują ją wirusy z tej samej grupy.

Boicie się tego, co jest po szczepieniu. Mnie bolała ręka w tym miejscu, trochę tak jak boli naciskany siniak i miałam tam gulkę - to tyle. A z zaskakujących rzeczy. Miałam kurzajkę na stopie (zrobiła mi się po tym, jak nadepnęłam na kolczastą muszlę w Morzu Czerwonym), dermatolodzy ją wypalali, mrozili, wycinali, cuda robili i nic. Po szczepieniu na HPV zniknęła, bo to ta sama grupa wirusów - zaczęła pisarka.

Blanka Lipińska bała się niegdyś szczepień

Najbardziej refleksyjną częścią jej komunikatu było jednak osobiste wyznanie dotyczące strachu przed szczepieniami. Blanka szczerze przyznała, że propozycję otrzymała już 14 lat temu, ale z powodu przerażenia i obaw o własne zdrowie z uporem odmawiała. Dopiero gdy znalazła się w sytuacji podbramkowej i "stanęła pod ścianą", zdecydowała się na przyjęcie preparatu. Dziś głośno żałuje, że podjęła tę decyzję tak późno.

I do tych wszystkich co się wahają - rozumiem was, mi proponowano zaszczepienie już 14 lat temu, ale ja byłam przerażona, że coś mi się stanie. Teraz stałam już pod ścianą... trochę nie miałam wyjścia. I żałuję, że zrobiłam to tak późno, bo już lata temu mogłam zejść z bomby pt. rak szyjki... Polecam się nie bać. Posłuchać mądrych lekarzy I ŻYĆ - zakończyła Lipińska.
Post Blanki Lipińskiej na Instagramie
Post Blanki Lipińskiej na Instagramie © Instagram@blanka_lipinska
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE