Blanka Lipińska od lat konsekwentnie deklaruje, że jest zdeklarowaną ateistką. Gwiazda nie obchodzi tradycyjnych świąt religijnych, takich jak Wielkanoc czy Boże Narodzenie, i otwarcie komunikuje to w swoich mediach społecznościowych, ucinając wszelkie życzenia od fanów. "Kochani, dziękuję wszystkim za życzenia, ale przypominam, że ja jako ateistka nie wierzę w Jezusa i nie obchodzę Wielkanocy" – napisała stanowczo na swoim profilu na Instagramie w kwietniu 2024 r.
WIDEOSkolim pomodli się za Daniela Martyniuka? Wierzący artysta zabrał głos
Blanka Lipińska odrzuca Boga na rzecz nauki
Lipińska wielokrotnie tłumaczyła, że jej system wartości opiera się na twardych faktach, biologii oraz wierze we własne możliwości. W rozmowie z portalem "Pomponik" wyłożyła swoją osobistą filozofię życiową:
Ja wierzę w siebie, wierzę w to, że człowiek posiada energię i jest to udowodnione naukowo, że nasze serce wysyła fale radiowe. (...) Nie Bóg to sprawia, a konstrukcja naszego organizmu i ja wierzę w takie rzeczy.
Blanka Lipińska komentuje formalne wystąpienie z Kościoła
Temat Kościoła katolickiego i ewentualnego formalnego wystąpienia z jego szeregów regularnie powraca w sesjach pytań i odpowiedzi (Q&A), które Blanka Lipińska organizuje na Instagramie. Co ciekawe, gwiazda uważa apostazję za absurd:
Patrzcie, jaki to jest absurd. Apostazja to jest porzucenie wiary katolickiej i teraz ktoś wam mówi, że już nie jesteście w rodzinie kościoła. Czy to oznacza, że muszę teraz nie wierzyć w Boga? Czy jeżeli ja nie wierzę w Boga, to jest mi potrzebna jakaś apostazja, żeby ktoś mi powiedział: "Dobrze, teraz w świetle naszego kościelnego prawa, które mnie nie interesuje, możesz nie wierzyć w Boga". Czujecie tutaj absurdek?
Jednocześnie pisarka podkreśliła, że nie jest przeciwniczką wiary.
Mnie to nie jest do niczego potrzebne. Żebyśmy mieli jasność, ja w ogóle nie jestem przeciwnikiem wiary. Ja bardzo lubię słuchać ludzi, którzy głęboko wierzą i są przynależni do jakiejś religii. Nie mówię tylko o katolikach, mówię też o muzułmanach, buddystach.
"Uwielbiam, bo z tych ludzi płynie wspaniała dobroć. Umówmy się: założenia religii to jest dobro i miłość. To są same dobre założenia, więc ja, broń Boże, przeciwnikiem wiary nie jestem. Tylko mi to nie jest do niczego potrzebne" — podsumowała.