Takiej wiary była Bonnie Tyler. W niedziele chodziła do kościoła trzy razy

9 lipca 2026 r. dotarła smutna wiadomość o śmierci Bonnie Tyler. Artystka, znana z jednego z najbardziej charakterystycznych głosów w muzyce rozrywkowej, zmarła 8 lipca 2026 r., mając 75 lat. W wywiadach wielokrotnie wracała do tematu wiary i tego, jak mocno była obecna w jej domu rodzinnym.

Bonnie Tyler nie ukrywała wiaryBonnie Tyler nie ukrywała wiary
Źródło zdjęć: © AKPA

Bonnie Tyler w rozmowie z "The Guardian" podkreślała, że dorastała w protestanckim środowisku, a religia od najwcześniejszych lat stanowiła ważną część jej codzienności. Jak opowiadała, nie miała potrzeby ukrywać swoich przekonań ani dystansować się od tematów związanych z wiarą.

Piotr Mróz zdradza patent na swoją sylwetkę. Zdradził też, jak udało mu się polecieć do Turcji za 200 zł.

Bonnie Tyler była wierzącą chrześcijanką

Wspominając dzieciństwo, piosenkarka mówiła o licznej rodzinie i dorastaniu w czteropokojowym mieszkaniu komunalnym w Walii. Rodzice wychowywali siedmioro dzieci, a — jak relacjonowała — wiara była dla nich jednym z kluczowych filarów życia. Tyler zaznaczała, że niedziele miały w jej domu wyraźnie religijny rytm: bywało, że tego samego dnia uczestniczyła w nabożeństwach aż trzy razy. Choć — jak opisywała — jej rodzice nie należeli do osób, które "żyją Biblią", to jednocześnie podkreślała: "Wszyscy głęboko wierzymy w Boga". W tym samym wspomnieniu przywoływała też skromne warunki, w jakich żyli, duży ogród oraz trud, z jakim rodzice wiązali koniec z końcem.

Bonnie Tyler wspierała swoją rodzinę

Motywy religijne były widoczne także w twórczości artystki. W wielu jej utworach pojawiały się odniesienia do Boga oraz bezpośrednie zwroty do Jezusa Chrystusa — co słychać m.in. w piosenkach "God Gave Love to You" i "Lord Help Me".

W tej samej rozmowie Tyler opowiadała również o tym, że wraz z pierwszym dużym sukcesem zawodowym zyskała możliwość realnego wsparcia bliskich. Podkreślała, że kupiła rodzicom dom, a jej rodzina często odwiedzała ją i męża w ich posiadłościach — w Portugalii oraz w Mumbles w Walii. Jak zaznaczała, cieszyła się, że dzięki karierze mogła pomagać najbliższym.

Choć rodzina była dla niej wartością nadrzędną, sama nie miała dzieci. Przyznawała, że długo odkładała decyzję o macierzyństwie, bo jej kariera rozwijała się w bardzo szybkim tempie. Opowiadała też o stracie pierwszej ciąży oraz o kolejnych próbach podejmowanych z mężem przez następne dwa lata. Ostatecznie uznali, że nie będą traktować posiadania własnych dzieci jako najważniejszego celu — tym bardziej że, jak mówiła, i tak byli otoczeni liczną rodziną.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE