Stefano Terrazzino urodził się 19 sierpnia 1979 r. w Mannheimie w rodzinie Sycylijczyków, którzy wyemigrowali z Włoch do Niemiec. Popularność zdobył dzięki występom w "Tańcu z gwiazdami", a z czasem zdobył uznanie także jako piosenkarz. Od kilku lat jest jurorem w programie "Twoja twarz brzmi znajomo" w Polsacie, a poza tym prowadzi kawiarnię i szkołę tańca w Warszawie. Nie wszyscy wiedzą, że Terrazzino z wykształcenia jest... krawcem.
WIDEO"Dirty Dancing" w Pałacu Kultury i Nauki! Stefano Terrazzino i Julia Wieniawa dali popis na turnieju tanecznym.
Stefano Terrazzino ma zaskakujące wykształcenie
Stefano Terrazzino niedługo po debiucie w telewizji ujawnił, że ukończył szkołę krawiecką. Co więcej, to on zaprojektował kreację, w której Kinga Rusin zatańczyła z nim freestyle'a w finale czwartej edycji "Tańca z gwiazdami".
Stefano Terrazzino w późniejszych latach pomagał kostiumografom "Tańca z gwiazdami" w przygotowaniu strojów dla uczestników, a w 2022 r. został głównym stylistą programu. Kiedyś w wywiadzie dla Polsatu podkreślił, że krawiectwo było dużą częścią jego życia. Wskazał:
Z wykształcenia jestem krawcem teatralnym, kostiumografem – specjalizacja ubrania/kostiumy taneczne. Nauka na tym kierunku trwała cztery lata, potem przez kolejne cztery lata miałem swoje atelier, więc krawiectwo przez osiem lat było ważnym elementem mojego życia.
"Robiłem ciuchy taneczne, żeby móc tańczyć. Ale też lubiłem to, bo jestem twórcą. Później zostawiłem wszystko i z jedną walizką przyjechałem do Polski. Teraz czasami wracam do tego i się bawię" – dodał w zeszłym roku w programie "halo tu polsat".
Stefano Terrazzino opowiedział o początkach w branży krawieckiej
Stefano Terrazzino dużo o swojej pasji do szycia i projektowania opowiadał w czasie pandemii COVID-19, kiedy to na dłużej wrócił do wyuczonego zawodu. Kilka miesięcy później udzielił wywiadu redakcji Interii, w którym wyjaśnił, skąd w ogóle wzięło się u niego zainteresowanie tworzeniem kostiumów. Powiedział:
Kostiumy taneczne są bardzo drogie, nie chciałem obciążać rodziców, którzy ciężko pracowali. (...) Wolałem sam szyć stroje. Moja trenerka też je szyła, zachęciła mnie do tego i tak to się zaczęło. (...) Miałem zacięcie do tworzenia. Zawsze coś wymyślałem. Myślałem o projektowaniu domów, chciałem być architektem.
"Zawsze byłem utalentowany manualnie, do tego szkoła designu trwała tylko rok. Jedna z nauczycielek powiedziała mi: »Dobrze by było, gdybyś umiał szyć, wtedy masz podstawy, żeby projektować. To tak, jak ktoś wymyśla menu, ale nie wie, jak się gotuje«. Projektowanie i szycie są bardzo ciekawe, to matematyka, wyobraźnia. Byłem trochę niedokładny, nie szyłem szczególnie prosto, ładnie. Zawsze ostrzegałem, że moje ciuchy będą bardzo interesujące, ale niekoniecznie perfekcyjnie wykończone, dlatego cena będzie średnia, żeby było coś za coś. U mnie ważna będzie kreatywność, nie wykończenie" – wyjaśnił Stefano Terrazzino w rozmowie z Anną Rzążewską.