Waldemar Obłoza nie miał łatwego dzieciństwa. Jest wdzięczny za to, że trafił do domu dziecka

Waldemar Obłoza przez lata bawił fanów "Miodowych lat", a od ponad dwóch dekad jest częścią "Na Wspólnej". I choć dziś na ekranie emanuje ciepłem i budzi ogromną sympatię, jego przeszłość skrywa wielki dramat. Aktor ma za sobą niezwykle traumatyczne dzieciństwo, naznaczone przedwczesną utratą obojga rodziców i pobytem w domu dziecka.

Waldemar ObłozaWaldemar Obłoza
Źródło zdjęć: © KAPIF
Daniel Lewandowski

Waldemar Obłoza to ceniony polski aktor, który zdobył ogromną sympatię widzów za sprawą swoich wyrazistych i kultowych już ról telewizyjnych. Największą rozpoznawalność w całym kraju przyniosły mu niezapomniane kreacje - specyficznego sąsiada Romana Kurskiego w uwielbianym sitcomie "Miodowe lata" oraz Romana Hoffera w telenoweli "Na Wspólnej". W środę 19 sierpnia aktor będzie świętował 67. urodziny. I choć dziś jest niezwykle spełnionym człowiekiem, to w dzieciństwie jego rodzinę dotknęło kilka tragedii.


WIDEO
Agnieszka Żulewska o swoich rolach i serialu "Na Wspólnej". Jest szansa, że do niego powróci?


Waldemar Obłoza miał niezwykle trudne dzieciństwo

Los w najmłodszych latach zupełnie nie oszczędzał Waldemara Obłozy. Aktor ma za sobą niezwykle trudne, naznaczone traumą dzieciństwo. Wychowywał się w wielodzietnej rodzinie, ale spokojne dorastanie przerwała przedwczesna tragedia – gdy miał zaledwie sześć lat, jego matka zmarła po walce z nowotworem. Samotny ojciec, który sam borykał się z bardzo poważnymi problemami zdrowotnymi, nie potrafił sprostać obowiązkom wychowawczym, starając się jednocześnie utrzymać podupadające, wiejskie gospodarstwo. Z powodu dramatycznej sytuacji materialnej i narastającego kryzysu, ojciec za namową rodziny podjął ostatecznie bolesną decyzję o oddaniu Waldemara i jego brata do domu dziecka.

Odprowadził mnie i brata na przystanek, a gdy podjechał autobus, zaczęły mu płynąć łzy po policzkach. Przytuliłem się do niego i nie chciałem go puścić. Nigdy wcześniej nie widziałem, żeby płakał - wyznał w rozmowie z Plejadą Waldemar Obłoza.

Waldemar Obłoza ciepło mówi o pobycie w domu dziecka

Z założenia pobyt w ośrodku opiekuńczym w Płocku miał być tylko chwilowy, by zapewnić chłopcom ciepłe posiłki, jednak przedłużył się do ponad trzech lat. I choć wydawać by się mogło, że dla Waldemara Obłozy ten czas nie należał do najprostszych, to mimo wszystko aktor w samych superlatywach mówi o pobycie w domu dziecka.

To była jedna z najlepszych rzeczy, jaka mogła mnie spotkać. Jestem wdzięczny mojej siostrze i cioci za to, że namówiły mojego tatę, by oddał mnie do domu dziecka i tym samym – wyrwały mnie i mojego brata ze wsi. Wreszcie mogłem zająć się sobą. W rodzinnym domu ciągle było coś do zrobienia. Chciałem się uczyć, ale ważniejsze było to, żebym poszedł z krowami na pastwisko - zaczął Obłoza.

Po chwili dodał:

A w domu dziecka nadrobiłem zaległości i błyskawicznie nauczyłem się czytać. Wcześniej tylko dukałem. W końcu mogłem przeczytać masę książek i zaspokoić swoją ciekawość. Byłem jednym z najlepszych uczniów i zostałem wysłany do szkoły z maturą, co rzadko się zdarzało.(...) Mam poczucie, że w pełni wykorzystałem tę szansę, którą dostałem od losu - mówi z dumą Waldemar Obłoza.
Waldemar Obłoza
Waldemar Obłoza © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE