Natalia Sikora straciła fortunę przez oszustów, którzy podszyli się pod aktora. "Nie myślałam, że coś jest nie tak"

Natalia Sikora kilka lat temu padła ofiarą internetowego oszustwa. Ktoś podszywał się pod aktora Anthony'ego Hopkinsa i wyłudził od niej dużą sumę pieniędzy. Zwyciężczyni "The Voice of Poland" wszystko opowiedziała w książce pt. "Kocham cię, zrób mi przelew. Historie o miłości, która kosztowała miliony, zdrowie, a nawet życie". Książka wczoraj trafiła do sprzedaży. Sikora ujawniła w niej nowe wątki o oszustwie.

Natalia Sikora, Anthony HopkinsNatalia Sikora, Anthony Hopkins
Źródło zdjęć: © AKPA, Getty Images | Tim P. Whitby
Daniel Lewandowski

Natalia Sikora w zeszłym roku przyznała się do tego, że padła ofiarą oszustwa w sieci. Wszystko zaczęło się w kwietniu 2021 r., kiedy to opublikowała pełen podziwu wpis o oscarowej roli Anthony’ego Hopkinsa w filmie "Ojciec". Krótko po tym skontaktowała się z nią kobieta, która podała się za osobistą asystentkę aktora i poinformowała zwyciężczynię "The Voice of Poland", że Hopkins chętnie się z nią skontaktuje. Oszuści uśpili czujność Polki, miesiącami budując z nią bliższą relację. Więcej na temat tej historii można przeczytać w nowej książce Klaudii Ziółkowskiej.


WIDEO
Nowa Miss Polski miała problemy z zapłaceniem za studia. Czy dzięki wygranej wszystko się zmieni?


Natalia Sikora była pewna, że pisze z Anthonym Hopkinsem

Natalia Sikora była podekscytowana, choć nieco sceptyczna, wobec wiadomości od "sekretarki Anthony'ego Hopkinsa". Wkrótce zaczęła wymieniać wiadomości z "aktorem" i coraz bardziej wierzyła, że to wszystko dzieje się naprawdę. W książce wyznała:

Wtedy jeszcze nie myślałam, że coś jest nie tak. Przypomniała mi się moja babcia, która przypłynęła ze Stanów Zjednoczonych, kiedy była malutka, miała cztery lata. Teraz będę rozmawiała z kimś, kto tam jest. Co się dzieje? Zawsze marzyłam o takiej sytuacji. Ale odmówiłam rozmowy przez kamerkę. Odpowiedziałam, że jestem w takim szoku, że teraz nic nie powiem po angielsku.

Relacja z czasem zaczęła przybierać charakter profesjonalnej współpracy. Fałszywy Anthony Hopkins wypytał Natalię Sikorę o jej artystyczne cele, a następnie zaproponował jej spełnienie największego życiowego marzenia, czyli nagranie płyty w USA. 40-latka przyznała się w książce, że "to był początek jej końca". Po krótkim czasie otrzymała mail od rzekomego Ricka Nicity, amerykańskiego dyrektora wykonawczego z branży rozrywkowej i agenta talentów. To miało uwiarygodnić wiadomości od Hopkinsa.

Natalia Sikora kilkukrotnie zapłaciła oszustom

Aby projekt mógł zostać zrealizowany, to Natalia Sikora została poproszona o "zainwestowanie" środków, co tłumaczono specyfiką podatkową i biznesową w USA. Zaślepiona perspektywą wielkiej kariery za oceanem, piosenkarka dokonała kilku wpłat, tracąc łącznie kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jej zaangażowanie było tak ogromne, że aby przygotować się do wylotu, wycofała się z bieżących projektów zawodowych w Polsce. Fikcyjny "Rick Nicita" miał jej przekazać:

"Spotkanie się odbędzie, ale musisz za nie zapłacić. U nas w Ameryce za darmo nic nie ma".

Sikora wyczuła, że coś jest nie tak i zrobiło się nieprzyjemnie

Oszuści nie chcieli przelewu na konto bankowe. Natalia Sikora musiała udać się do bitomatu, w którym wymieniła realną gotówkę na kryptowalutę i przelała środki we wskazane miejsce. Piosenkarka podkreśliła, że wiele razy miała wątpliwości, ale były one skutecznie rozbrajane kolejnymi sygnałami, które miały potwierdzać tożsamość rozmówcy. Wspomina o rozmowach telefonicznych i materiałach, które miały wyglądać jak dowody na to, że po drugiej stronie jest Anthony Hopkins. Problemy zaczęły się dopiero, gdy zaczęła dopytywać o wspomniany wyjazd do USA, który kilkukrotnie był przesuwany przez "aktora". Po kolejnym nacisku Sikory, do którego doszło w grudniu 2021 r., zrobiło się nieprzyjemnie. Wyznała:

Po zmianie terminu wyjazdu zaczęłam się irytować. Powiedziałam: "Koniec, pasuję, coś w tej historii mi się nie zgadza". Jeszcze dostałam zdjęcie, które okazało się tak tandetnym fotomontażem. (...) I ja, w takim ogromnym zmęczeniu, po tym całym galopie, napisałam: "Chyba dziwnego programu użyłeś". Wtedy pojawiła się pierwszy raz agresja.

Kolejne wiadomości były coraz gorsze, aż w końcu oszust zaczął grozić Natalii Sikorze. Piosenkarka przeczytała:

"Wpłacisz 25 tys. zł teraz albo opublikuję nagranie z twojego mieszkania, jak malujesz nago obraz".

Natalia Sikora po zdemaskowaniu oszustwa i fali szantaży całkowicie zerwała kontakt ze sprawcami, a sprawę zgłosiła na policję. Jak to bywa w przypadku tak skomplikowanych i dobrze zorganizowanych cyberprzestępstw, odzyskanie utraconych środków finansowych i schwytanie anonimowych oszustów okazało się praktycznie niemożliwe. Dziś artystka jest dużo uważniejsza. Nikt nie może wysłać do Sikory wiadomości w mediach społecznościowych, a żeby się z nią skontaktować, należy wysłać maila.

Natalia Sikora
Natalia Sikora myślała, że pisze z Anthonym Hopkinsem © KAPIF
Anthony Hopkins
Anthony Hopkins nie pisał z Natalią Sikorą © Getty Images | Darren Arthur
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY