Urszula Chincz zdradza tajemnice śmierci swojego ojca: „Pomyślałam: to nie jest przypadek! Nigdy w to nie uwierzę!”

Urszula Chińcz i tata

Urszula Chińcz i tata

Urszula Chincz wspomina zmarłego ojca

Przeszło 2 lata temu, Urszula Chincz pożegnała swojego ojca, Andrzeja Turskiego. Wcześniej, bo w 2010 roku zmarła jej mama, Zofia Turska. Dziennikarka twierdzi, że po odejściu ukochanej żony, jej tata się załamał:

Przestał o siebie dbać, gasł w oczach. Zmuszałam go do robienia regularnych badań, bo chorował na cukrzycę. Tata zaczął spotykać się z innymi kobietami, próbował zapełnić pustkę po swojej Zosi – wyjawiła dziennikarka w rozmowie z magazynem „Pani”.

Reporterka Dzień dobry TVN zdradziła także, że Andrzej Turski zmarł w rocznicę swojego ślubu:

–Nie wiem, czy – mówiąc brutalnie – nie poczułam pewnego rodzaju ulgi, że oni są znowu razem. Tata przez miesiąc leżał w szpitalu na OIOM-ie, mógł odejść każdego dnia, bo jego stan był ciężki, choć stabilny. Kiedy w sylwestra prawie dwa lata temu dostałam telefon ze szpitala, pomyślałam: to nie jest przypadek. Nigdy w to nie uwierzę! W 43. rocznicę ślubu? – powiedziała.

Urszula Chincz wyznała także, że mogła zostać przy nazwisku panieńskim. Ojciec jednak się na to nie zgodził. Andrzej Turski uznał, że córka powinna przejąć nazwisko po mężu.
Przypomnijmy, że Urszula Chincz, postanowiła opisać ostatnie miesiące życia taty w książce 7 dni. Świat Andrzeja Turskiego. Czytaliście lekturę?
Ula Chincz a Andrzejem Turskim

Ula Chincz a Andrzejem Turskim

Urszula Chincz - 25-lecie Twojego Stylu, fot. AKPA

Urszula Chincz – 25-lecie Twojego Stylu, fot. AKPA


Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×