Harry pogodził się z ojcem. Po pogrzebie księcia Filipa doszło do przełomowego pojednania. Miejsce nie było przypadkowe
Książę Harry od ponad roku mieszka w Stanach Zjednoczonych. Przeniósł się tam razem z żoną Meghan Markle. Małżonkowie wkrótce powitają na świecie drugie dziecko. Jak zdradzili w wywiadzie z Oprah Winfrey, spodziewają się córeczki. Na razie nie zdradzili, jakie imię wybrali.
Książę Harry spotkał się z księciem Karolem po pogrzebie księcia Filipa
Niedawno Harry przyleciał do Wielkiej Brytanii. W sobotę uczestniczył w pogrzebie księcia Filipa. Jego ukochana, ze względu na fakt, że jest w zaawansowanej ciąży, nie towarzyszyła mu podczas podróży. Przysłała jednak piękny wieniec z dedykacją. Wybór kwiatów nie był przypadkowy – nawiązywały one do funkcji, jakie przez dekady pełnił senior.
Kilka dni temu królewscy eksperci spekulowali, że brat Williama wróci do USA tuż po żałobnych uroczystościach. Twierdzili, że nie miał w planach spotkań z ojcem oraz bratem (więcej pisaliśmy tutaj). Nie zanosi się jednak na to, by ten scenariusz się spełnił.
Według zagranicznej prasy, chociaż Karol był załamany wywiadem telewizyjnym, którego udzielił jego syn, ostatnio sporo się zmieniło. Książę zadzwonił do ojca przed pogrzebem księcia Filipa i wyjaśnił sobie z nim kilka spraw. Właśnie dlatego panowie nie chcieli zmarnować szansy i okazji do spotkania. Tak przynajmniej twierdzi osoba z otoczenia rodziny królewskiej, która udzieliła wylewnego komentarza Daily Mail. Zdradziła, że ojciec i syn wybrali szczególne miejsce:
Mówi się, że Karol chodził po Windsorze z Harrym. Oglądali niektóre pamiątki i hołdy przygotowane dla księcia Filipa, a także spędzili trochę czasu razem - komentuje w Mail Online.
Jak podaje The Telegraphed, książę Harry w sobotni wieczór udał się do swojej posiadłości w Frogmore, w której w zeszłym roku mieszkał z Meghan Markle. Tam spotkał się nie tylko z ojcem, ale także ze swoim bratem, Williamem, z którym wspólnie opuścił kaplicę św. Jerzego tuż po pogrzebie księcia Filipa. Kamery BBC zarejestrowały ten przełomowy moment.