Andrzej Grabowski wziął udział w konkursie CAŁOWANIA. "Zdrętwiały mi usta"
Gwiazdy potrafią mieć w zanadrzu historie, o które nigdy byśmy ich nie podejrzewali — i Andrzej Grabowski właśnie to udowodnił. W podcaście "WojewódzkiKędzierski" aktor opowiedział, że ma za sobą… konkurs całowania na czas. Jak mu poszło i z kim wziął udział w tych niecodziennych zawodach?
Andrzej Grabowski pojawił się w podcaście "WojewódzkiKędzierski". Wracał do początków swojej kariery, wspominał występ, którego — jak twierdzi — nie powinien był zagrać, opowiadał o scenach z "Pod Mocnym Aniołem", które miały zaskakująco wiele wspólnego z jego własnym życiem, a także zdradził, jaki naprawdę był Marek Grechuta poza sceną. Jednak największą ciekawość Kuby Wojewódzkiego wzbudził konkurs na wielogodzinne całowanie aktora.
ZOBACZ TAKŻE: Anna Mucha wraca do rozstania z Wojewódzkim. Dziś mówi o nim wprost: "Stać go na więcej"
Andrzej Grabowski schudł 40 kg. Nie stosował restrykcyjnej diety
Andrzej Grabowski wraca do licealnej przygody
W pewnym momencie rozmowy Wojewódzki odpalił pytanie, które zaskoczyłoby nawet najbardziej doświadczonego gościa:
Jaki był twój najlepszy czas w zawodach na najdłuższe całowanie?
Grabowski nie tylko się nie speszył, ale wręcz z radością wrócił do tej historii. Okazało się, że pamięta ją wyjątkowo dobrze.
To była 11 klasa, czyli rok 68 albo 69. Zrobili nam wycieczkę do Warszawy z liceum ogólnokształcącego im. Staszica w Chrzanowie. I jechaliśmy nocnym pociągiem. No i zaczęło się… zaczęliśmy robić zawody, kto się najdłużej całuje – opowiadał Grabowski.
Aktor zdradził też, z kim doszło do tych "romantycznych scen".
Ja z Niuśką zacząłem się całować.
Kędzierski zapytał, czy jest szansa, że kobieta słucha podcastu. Grabowski przyznał jednak, że Niuśki niestety nie ma już wśród nas.
Andrzej Grabowski zdradza finał konkursu całowania
Grabowski kontynuował opowieść, a przy okazji pokusił się o metaforę, która rozbroiła prowadzących.
Niuśka, jak Adek Drabiński mówi… odłożyła łyżkę...
A jak wyglądał sam "konkurs"?
Całowaliśmy się… nie wiem, no mnie zdrętwiały usta, że prawie mówić nie mogłem. Niuśce też. Ale wygraliśmy.
Według jego wspomnień cała "rywalizacja" trwała około trzech godzin.
ZOBACZ TAKŻE: Michnikowski o żonie mówił, że powinna być beatyfikowana