Joanna Brodzik i Paweł Wilczak pod szkołą synów. Czekali osobno, UNIKAJĄC kontaktu
Joanna Brodzik i Paweł Wilczak zostali przyłapani przed szkołą swoich synów. Zanim jednak wspólnie weszli do placówki, w której uczą się 17-letni bliźniacy - Jan i Franciszek, każde z nich trzymało się na dystans. Przez dłuższy czas oboje czekali w swoich samochodach, nie łapiąc ze sobą kontaktu.
Związek Joanny Brodzik i Pawła Wilczaka to jedna z najbardziej znanych, a zarazem najpilniej strzeżonych relacji w polskim show-biznesie. Aktorzy zbliżyli się do siebie na planie kultowego serialu "Kasia i Tomek", a z czasem ekranowe uczucie przeniosło się do prawdziwego życia. W 2008 r. para doczekała się synów bliźniaków, Jana i Franciszka. Przez ponad dwie dekady wspólnego życia w mediach wielokrotnie pojawiały się plotki o kryzysach i rozstaniach, zwłaszcza w 2018 r. oraz pod koniec 2025 r., kiedy to Paweł Wilczak był widywany w towarzystwie innych kobiet. Tym samym - choć nie potwierdzili tego publicznie - najprawdopodobniej od dawna nie są już razem. Potwierdzają to ich ostatnie chłodne relacje.
Michał Wiśniewski wymownie o rozwodzie
Wilczak i Brodzik nie są w najlepszych relacjach
Aktorska para od lat unika odpowiedzi na temat swojej relacji. Jak wynika ze zdjęć opublikowanych przez "Super Express", te nie są jednak najlepsze. Brodzik i Wilczak przyjechali pod szkołę swoich synów na warszawskim Ursynowie i przez dłuższy czas nie wysiadali, czekając osobno w autach. Według relacji paparazzo wspomnianej redakcji spędzili na miejscu niemal półtorej godziny, ale nie zamienili ze sobą ani słowa. W tym czasie Joanna Brodzik miała być zajęta telefonem, a Paweł Wilczak czyścił samochód, a następnie krążył po okolicznych sklepach.
Pojawili się około godziny 12:00 pod szkołą swoich dzieci na warszawskim Ursynowie. Choć spędzili tam niemal półtorej godziny, przez cały czas przebywali osobno. (...) Nie zamienili ze sobą ani jednego słowa - zdradził informator "Super Expressu".
Zobacz też: Paweł Wilczak cierpi na szereg natręctw. Utrudnia mu to codzienne funkcjonowanie. Z czym się zmaga?
Spotkanie Joanny Brodzik i Pawła Wilczaka w szkole synów
Według wspomnianego informatora około 13:30 aktorzy podeszli pod wejście do placówki. W szkole mieli spędzić ok. godzinę. Potem, według "Super Expressu" każde z nich wyszło innym wyjściem, a dalej pojechało w różne miejsca.
O godzinie 13:30 oboje pojawili się pod wejściem do szkoły. Paweł otworzył drzwi Joannie, po czym weszli do środka z kwaśnymi minami. W placówce spędzili około godziny, a potem każde opuściło szkołę innym wyjściem - dowiadujemy się z relacji.
Tym samym zarówno przywitanie, jak i pożegnanie Wilczaka i Brodzik nie należały do najmilszych. Można więc założyć, że między nimi nie dzieje się najlepiej.