Maja Chwalińska spytana o relację z Igą Świątek. Nie pozostawiła pola do domysłów. "Poszłyśmy swoimi drogami"
Maja Chwalińska wróciła do Polski po historycznym występie w Roland Garros 2026 i od razu znalazła się w centrum zainteresowania mediów. Podczas konferencji prasowej nie zabrakło pytań o Igę Świątek, z którą finalistkę wielkoszlemowego turnieju łączy wieloletnia znajomość. Odpowiedź tenisistki była krótka, ale rozwiała wszelkie wątpliwości.
Awans do finału French Open sprawił, że Maja Chwalińska zapisała się na kartach historii polskiego tenisa. Choć w decydującym meczu musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej, jej występ został entuzjastycznie przyjęty przez kibiców. Po powrocie do kraju zawodniczka spotkała się z dziennikarzami, którzy pytali nie tylko o sportowe plany, ale także o relacje z Igą Świątek.
Powstanie film o Sebastianie Fabijańskim?! "Moja historia mogłaby być inspirująca"
Maja Chwalińska o wsparciu od Igi Świątek
Jednym z najciekawszych tematów konferencji okazała się kwestia kontaktu między obiema tenisistkami podczas paryskiego turnieju. Dziennikarze chcieli wiedzieć, czy bardziej doświadczona na wielkoszlemowej scenie Iga Świątek wspierała Chwalińską radami w trakcie rywalizacji. Finalistka Roland Garros nie pozostawiła miejsca na domysły.
Nie, to znaczy, w trakcie turnieju czy po turnieju otrzymywałam od Igi gratulacje i miłe słowa, to było wszystko – przyznała Maja.
Krótka odpowiedź szybko obiegła media i wywołała zainteresowanie kibiców, którzy od lat śledzą kariery obu zawodniczek.
CZYTAJ TAKŻE: Eksperci mieli problem z wymówieniem nazwiska Mai Chwalińskiej. "Wciąż nad tym pracujemy" [WIDEO]
Maja Chwalińska dobrze zna Igę Świątek
Chwalińska już wcześniej opowiadała o swojej relacji ze Świątek, podkreślając, że ich znajomość sięga czasów dzieciństwa.
Z Igą łączy nas kawał historii. Znamy się od dziesiątego roku życia, więc już naprawdę bardzo długo. Grałyśmy wszystkie drużynowe mistrzostwa świata i Europy oraz razem jeździłyśmy na turnieje indywidualne. Dużo przeszłyśmy razem – myślę, że to łączy i sprawia, że po prostu chcesz, żeby druga osoba też spełniała swoje marzenia. Obie wiemy, ile w to włożyłyśmy i jak ciężko na to pracowałyśmy – mówiła w rozmowie z Eurosportem.
Jednocześnie zaznaczyła, że z biegiem lat ich drogi naturalnie się rozeszły.
Później poszłyśmy swoimi drogami i Iga wystrzeliła. Takie jest też życie, że troszeczkę się oddaliłyśmy, nie ma co ukrywać. Po prostu już nie miałyśmy tyle czasu, żebyśmy spędzały go ze sobą i to jest też normalne – wyjaśniła.
Mimo to Chwalińska nie ukrywa, że nadal z sympatią obserwuje sukcesy swojej dawnej koleżanki z juniorskich lat.