Joanna Żółkowska nie jest "typową babcią". Nie kojarzy się "z emeryturą, siwizną i chustką na głowie"

Gwiazda "Klanu", Joanna Żółkowska, czyli serialowa Anna Surmacz, została babcią, gdy zbliżała się do sześćdziesiątki. Dziś jej wnuczki są już dorosłe, a aktorka w rozmowach z mediami z czułością opowiada o ich relacji i własnej roli w rodzinie. Czy zachęca je do aktorstwa, czy raczej trzyma się z boku? Czy jest wymagająca?

Joanna Żółkowska Joanna Żółkowska
Źródło zdjęć: © KAPIF
Aneta Kowal

Joanna Żółkowska ma dwie wnuczki — Antoninę i Michalinę — obie idące własnymi drogami. Aktorka wielokrotnie podkreślała, że bycie babcią to dla niej jedna z najważniejszych ról, choć na początku budziła w niej sporo obaw. Dziś z uśmiechem wspomina moment, w którym po raz pierwszy usłyszała, że jej córka urodziła. — Kiedy na świat przychodziła moja pierwsza wnuczka, grałam spektakl w Nowym Sączu — wspominała na łamach "Wysokich Obcasów".

Katarzyna Dowbor o debiucie wnuczki Janiny w sztuce ERROR. Pomogło nazwisko?

Joanna Żółkowska mówi o strachu przed byciem babcią

Joanna Żółkowska dokładnie pamięta tamten poranek.

Poprosiłam córkę, by zadzwoniła do mnie, gdy tylko urodzi. Dostałam telefon o czwartej nad ranem — dodała samym wywiadzie .

Przyznała, że wejście w rolę babci było dla niej wyzwaniem:

Bałam się być babcią, ale szybko wypracowałam swoją metodę — trzeba pomagać, ale się nie wtrącać.

Joanna Żółkowska wspiera dorosłe wnuczki w wyborach

Antonina i Michalina są już dorosłe — jedna studiuje kierunek zupełnie niezwiązany z aktorstwem, druga przygotowuje się do matury. Żółkowska nie naciska, nie podpowiada, nie kieruje.

Niecierpliwie czekam, aż dziewczynki poczują swoją pasję i pójdą za nią. (…) Dla mnie i tak najważniejsze jest, żeby były szczęśliwe — podkreślała w "Pytaniu na śniadanie".

Podobnie było z jej własną córką, Pauliną Holtz. Aktorka również nie pchała jej w stronę sceny, choć… to ona namówiła ją, by spróbowała szkoły teatralnej.

Kiedy Paulina przypadkiem trafiła na casting i dostała swoją pierwszą rolę, przyszła do mnie z pytaniem: "Mamo, co mam robić?". Powiedziałam: "Spróbuj, przecież nic nie ryzykujesz". Po roku nie umiała już żyć bez grania. (...) Bałam się, bo wiem, jak trudny jest ten zawód, ile w nim niepewności i ile wymaga siły. Ale skoro taki był jej wybór, doradziłam, żeby spróbowała dostać się do szkoły teatralnej — mówiła w rozmowie z "Życiem na Gorąco".

A jaką Żółkowska jest babcią?

Na pewno nie jestem babcią, która kojarzy się z emeryturą, siwizną i chustką na głowie — wyjawiła w rozmowie ze "Światem Kobiety".

Jestem w tej roli wymagająca, ale serdeczna. Trochę sroga, trochę miła — dodała w śniadaniówce TVP.

Choć uwielbia spędzać czas z wnuczkami, dziś to ona musi zabiegać o spotkania.

Te spotkania często trzeba wynegocjować zaproszeniem na sushi. Zajmuję się wymyślaniem, co zrobić, żeby zechciały pobyć ze mną trochę czasu — opowiadała Katarzynie Burzyńskiej-Sychowicz.
Joanna Żółkowska
Joanna Żółkowska © KAPiF
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE