Katarzyna Bonda komentuje sprawę Iwony Wieczorek. Nagle uderzyła w Rutkowskiego: "Zrobił KIEPSKĄ robotę"
Sprawa Iwony Wieczorek znów wróciła na pierwsze strony mediów po ujawnieniu nowych tropów i działań śledczych. Wraz z jej ponownym nagłośnieniem głos zabrała Katarzyna Bonda, która bez ogródek skomentowała kulisy wieloletniego śledztwa. Najostrzej odniosła się do medialnych działań Krzysztofa Rutkowskiego.
Ostatnio znów zrobiło się głośno o sprawie Iwony Wieczorek. Pojawiły się informacje o nowych tropach, dowodach oraz zmianie w działaniach wobec jedynego dotąd podejrzanego. Śledczy ponownie badają m.in. wątek białego auta z monitoringu, uznając go za jedną z kluczowych wskazówek. W związku z tym, że sprawa, która przez lata wydawała się "zamrożona", znów jest aktywnie badana, skomentować postanowiła ją jedna z najbardziej znanych polskich pisarek kryminałów — Katarzyna Bonda.
ZOBACZ TAKŻE: Remigiusz Mróz codziennie przebywał z mordercą seryjnym mordercą. "Robił ohydne rzeczy"
Krzysztof Rutkowski spisał testament. Już wiele razy otarł się o śmierć.
Katarzyna Bonda o chaosie informacyjnym wokół Iwony Wieczorek
Katarzyna Bonda przyznała, że wokół tematu Iwony Wieczorek przez lata narosło mnóstwo mitów i legend, które dziś są niemal niemożliwe do zweryfikowania. Rozmyślała o tym podczas tworzenia książki "Efekt morza".
To jest niesamowite też, że narosło wokół niej bardzo dużo legend i mitów, które dzisiaj już są bardzo trudne do zweryfikowania. Nawet chyba kilka dni temu znowu coś nowego się pojawiło. (…) Ja odsyłam do tej książki osoby, które są zainteresowane sprawą, bo jest tam też taki bardzo ważny wątek, który moim zdaniem nas przygważdża i przyciska do tego, żeby interesować się tą sprawą i żeby ona budziła nasze dreszcze – mówiła w rozmowie z Kozaczkiem.
ZOBACZ TAKŻE: Krzysztof Rutkowski zdradził, ile pieniędzy daje księdzu
Katarzyna Bonda o działaniach policji i Krzysztofa Rutkowskiego
Katarzyna Bonda zwróciła również uwagę na ogromną skalę śledztwa, która przez lata tylko się rozrastała. Jej zdaniem liczba zaangażowanych osób i materiałów sprawiła, że sprawa stała się niezwykle trudna do uporządkowania:
W sprawie pracowało kilkuset biegłych ekspertów, gliniarzy, prokuratorów. Więcej niż chyba 500, nawet chyba 700, już teraz nie pamiętam. Można to na pewno znaleźć, świadków przesłuchano. To jest takiego rozmachu sprawa, żeby to uporządkować w tej chwili, na tym etapie – to jest po prostu mrówcza robota. To jest stajnia Augiasza.
Najostrzej pisarka wypowiedziała się jednak o działaniach prywatnego detektywa Krzysztofa Rutkowskiego, który przed laty włączył się w poszukiwania. Jej zdaniem medialna aktywność, zamiast pomóc, mogła znacząco zaszkodzić dochodzeniu.
Nazwisko sprawcy jest w pierwszym tomie akt, w tym pierwszym, nie w tych kolejnych. Te mity, legendy i te kolejne informacje, które znowu się pojawiają, po prostu robią taką zasłonę dymną, taki rodzaj mgły, przez którą nie widać. Bardzo kiepską robotę zrobił detektyw, który został zatrudniony i który wszystko wyrzucał do mediów – stwierdziła.