Ewa Chodakowska uderza w patoschroniska i tych, którzy krzywdzą zwierzęta. "GARDZĘ wami"
Afera wokół rozwiązanego już schroniska w Sobolewie przestała być wyłącznie lokalnym problemem. Do dyskusji dołączyła Ewa Chodakowska, użyła wyjątkowo mocnych słów, ostro oceniając osoby, które — pod pozorem pomocy — krzywdzą zwierzęta. "Domagam się realnych konsekwencji prawnych" — grzmi na Instagramie.
Sprawa schroniska "Happy Dog" w Sobolewie poruszyła opinię publiczną i wywołała falę emocji wśród aktywistów oraz gwiazd. Po dramatycznych relacjach wolontariuszy i nagłośnieniu zaniedbań wobec zwierząt oraz sobotnim proteście coraz więcej znanych osób zabiera głos w sprawie tzw. patoschronisk. Do tego grona dołączyła także Ewa Chodakowska, która opublikowała wyjątkowo mocny, bezkompromisowy wpis.
ZOBACZ TAKŻE: Agata Młynarska dziękuje Dodzie. Dziennikarka grzmi
Doda o schronisku w Sobolewie:
Ewa Chodakowska bez litości dla sprawców znęcania nad zwierzętami
Trenerka już na wstępie stawia jasną granicę. Jej zdaniem moment, w którym ktoś świadomie krzywdzi słabsze istoty, jest momentem utraty człowieczeństwa.
Człowiek przestaje być człowiekiem w chwili, gdy świadomie krzywdzi słabsze istoty. Od tej chwili nie jest już "zagubiony". Jest kreaturą. Pasożytem moralnym. Kimś, kto wyzbył się człowieczeństwa na własne życzenie. Nikt nie rodzi się potworem. Ale potworem można się stać — z wyboru, z chciwości, z pogardy wobec życia — pisała.
ZOBACZ TAKŻE: Schronisko w Sobolewie zamknięte. Doda PRZESZCZĘŚLIWA
Ewa Chodakowska ostro o żerowaniu na cierpieniu zwierząt
W dalszej części wpisu Chodakowska uderza bezpośrednio w osoby prowadzące patoschroniska. Z wyjątkową ostrością opisuje mechanizmy, które — jej zdaniem — opierają się na cynicznym wykorzystywaniu cierpienia zwierząt.
Gardzę wami. Kreaturami, które podszywają się pod człowieka, które podszywają się pod empatię, tworzą patoschroniska, żerują na współczuciu i kradną pieniądze kosztem cierpienia istot, które nie mają głosu, nie mogą się obronić.
Nie pozostawia wątpliwości, że nie są to pojedyncze zaniedbania, lecz celowe działania.
To nie jest błąd. To nie "brak kompetencji". To jest świadome, systemowe zwyrodnienie — podkreśla.
Ewa Chodakowska domaga się kar
Chodakowska domaga się końca bezkarności. W jej opinii kontrole "na pokaz" i upomnienia nie wystarczą.
Domagam się realnych konsekwencji prawnych. Wyroków. Zakazów. Odpowiedzialności karnej! — grzmi.
Choć przyznaje, że w życiu stara się rozumieć i wybaczać ludziom zagubionym czy skrzywdzonym przez los, w tym przypadku nie widzi żadnego usprawiedliwienia.
Nie ma traumy, biedy ani "złych okoliczności", które usprawiedliwiają zadawanie cierpienia bezbronnym istotom dla zysku. Mam nadzieję, że za życia nie uciekniecie od konsekwencji. I mam głęboką nadzieję, że miejsce w piekle macie dawno zaklepane! — zakończyła.