Agata Młynarska dziękuje Dodzie. Dziennikarka grzmi: "To nie może się skończyć"
Agata Młynarska zareagowała w sprawie zamkniętego schroniska dla zwierząt w Sobolewie. Dziennikarka podziękowała zaangażowanym celebrytom, zwłaszcza Dodzie, która nie odpuszczała walki o uwolnienie zwierząt z tragicznych warunków. Młynarska zaapelowała jednak o to, by nie składać broni.
Schronisko w Sobolewie, w którym przebywały setki zwierząt, przestało istnieć. To dzięki Dodzie, która nagłośniła to, co działo się za bramą tego miejsca, w końcu służby zareagowały we właściwy sposób. Agata Młynarska odniosła się do sobotnich wydarzeń, dodając, że teraz przyszedł czas na kolejne schroniska.
Doda o wizycie w Sobolewie
CZYTAJ TAKŻE: Zapłakana Doda o schronisku w Sobolewie. Pokazała wstrząsające zdjęcia. "Auschwitz dla zwierząt" [WIDEO]
Agata Młynarska poruszona losem zwierząt z Sobolewa
Dziennikarka w rozmowie z Plotkiem wyznała, że zamknięcie schroniska dla zwierząt, które traktowało psy w okrutny sposób to nie powód do świętowania, a do refleksji, że przez lata niejako zgadzaliśmy się na istnienie takiego miejsca.
Zamknięcie schroniska w Sobolewie to nie powód do gratulacji, tylko dowód na to, jak bardzo zawiódł system. Przez lata psy były tam trzymane w warunkach, które nie mają nic wspólnego z opieką, a wszystko z okrucieństwem i obojętnością. To nie był "incydent", to była codzienność - cierpienie zamknięte za płotem, z dala od kamer - stwierdziła Agata Młynarska.
CZYTAJ TAKŻE: Są zarzuty wobec różnych fundacji po zamknięciu schroniska w Sobolewie. Doda reaguje: "Oczy dookoła głowy"
Agata Młynarska dziękuje celebrytom i apeluje
Agata Młynarska stwierdziła, że okrutne traktowanie to w Polsce, niestety, sytuacja wielu zwierząt. Dziennikarka podziękowała celebrytom, którzy nagłaśniali kwestię Sobolewa, doprowadzając do zamknięcia schroniska.
Bezdomne zwierzęta w całej Polsce nadal marzną, chorują i umierają, a urzędnicy rozkładają ręce i przeciągają sprawy latami. Gdyby nie determinacja aktywistów, wolontariuszy i odwaga osób publicznych, w tym Małgosi Rozenek czy przede wszystkim Dody, która jako jedna z nielicznych powiedziała wprost, co się tam dzieje, temat znów zostałby zamieciony pod dywan - stwierdziła, oburzona.
Młynarska zdecydowanie powiedziała, że nie można zatrzymać się na jednym schronisku i że potrzebne są zmiany w wielu miejscach, które nie traktują swoich podopiecznych we właściwy sposób.
To nie może się skończyć na jednym schronisku. Jeśli teraz zapadnie cisza, to znaczy, że niczego się nie nauczyliśmy. Te zwierzęta nie mają głosu. My mamy. I najwyższy czas, żeby ktoś w końcu naprawdę ich posłuchał - powiedziała.