Ewa Chodakowska nazwana ANOREKTYCZKĄ. Ujawniła, ile waży
Ewa Chodakowska wściekła się na przykre komentarze, które czyta na swój temat. W najnowszym wpisie ujawniła personalia hejterów, a przy okazji pochwaliła się swoją formą. – To efekt lat treningu, dyscypliny i świadomej pracy z ciałem – napisała na Facebooku.
Ewa Chodakowska od lat inspiruje kobiety do dbania o swoje ciało, ale też mierzy się z różnymi atakami hejterów, którzy wyśmiewają jej wygląd i zarzucają przerabianie zdjęć. 43-latka we wpisie na Facebooku odniosła się do przytyków nieprzychylnych jej osób, a kilku hejterów wymieniła z imienia i nazwiska, by pokazać, że nie są bezkarni w sieci.
Jak cieszyć się dobrą formą zimą? Ewa Chodakowska ma kilka wskazówek [TYLKO U NAS]
Ewa Chodakowska odpiera zarzuty o anoreksję. "Ważę 55 kg"
Ewa Chodakowska pod swoim ostatnim zdjęciem w bikini, które wrzuciła do sieci, mogła przeczytać, że wygląda na anorektyczkę, a promowaniem "tak szczupłej sylwetki" robi "więcej szkód niż korzyści". Odpowiedziała hejterkom, dumając, "która z tych pań regularnie czyta jej posty, korzysta z jej codziennych rad, dba o swoje zdrowie i silne ciało". Następnie zapewniła, że ciało jest efektem wielu lat ćwiczeń:
To nie jest fotoszop. To nie jest "wciągnięty brzuch". To nie jest choroba. To nie jest "szkaradztwo". To jest efekt lat treningu, dyscypliny i świadomej pracy z ciałem. Ważę 55 kg przy wzroście 168 cm. Mam 17 proc. tkanki tłuszczowej. W biodrach 92cm czystego mięśnia. Nie będę za to przepraszać.
"A! Regularnie mam okres i nie mam problemów z hormonami. Moje ciało jest wysportowane, zdrowe i nie jest »problem do komentowania«. Jeśli widok szczupłej, umięśnionej sylwetki uruchamia w drugiej osobie pogardę, wyśmiewanie albo »troskę« podszytą jadem, to nie jest problem ciała, tylko zaburzonych granic autorek hejtu. Ciałopozytywność nie polega na tym, że akceptujemy tylko te ciała, które mieszczą się w czyimś poczuciu komfortu. Akceptacja działa w każdą stronę – także wobec kobiet szczupłych, silnych i atletycznych. Nie szukam podziwu. Nie trzeba mnie naśladować. Ale obrażanie mnie, ocenianie i odczłowieczanie nie jest opinią. Jest przemocą. To nie jest przestrzeń na wylewanie frustracji. To jest mój profil. Moje ciało. Moje zasady. Zawsze można zaprzestać obserwacji" – podsumowała.
Ewa Chodakowska w komentarzach otrzymała dużo wsparcia od internautów, którzy stanęli w jej obronie i podziękowali za pokazywanie im zdrowych nawyków życiowych.