Doda zalała się łzami na wspomnienie małżeństwa ze Stępniem. "Klęczałam na chodniku, zrobiłam CYRK"
W dokumencie "Doda", opublikowanym kilka dni temu na Amazon Prime Video, wokalistka opowiedziała o swoim małżeństwie z Emilem Stępniem. W pewnej chwili zalała się łzami. Opowiedziała też, jak prosiła babcię o znak.
Doda postanowiła odsłonić się jak nigdy wcześniej i opowiedzieć nie tylko o swojej karierze, ale też życiu prywatnym w trzyodcinkowym dokumencie, zrealizowanym przez Amazon. Kiedy opowiadała o swoim małżeństwie z Emilem Stępniem, zalała się łzami.
DODA - O serialu na Amazon Prime Video. Tyle materiału wycięli
Doda zalała się łzami na wspomnienie drugiego małżeństwa
Wokalistka opowiedziała szczerze o swoim drugim małżeństwie z Emilem Stępniem. Wyznała, że była bardzo nieszczęśliwa w tym związku.
Dwa lata po ślubie, jakoś tak. To już trwało, to udawanie, ta maskarada nasza.... Byłam naprawdę nieszczęśliwa w tym małżeństwie, bardzo. Wykończona fizycznie, psychicznie, po prostu strzępek nerwów - mówiła, wycierając łzy, które niespodziewanie pojawiły się na jej policzkach.
Doda wspomniała, że prosiła swoją zmarłą babcię o znak.
To była ulica Pory. klęknęłam na chodniku, spojrzałam do góry, przysięgam, zrobiłam taki cyrk na środku chodnika. I mówię: babcia, proszę, pomóż mi. Daj mi jakiś znak, daj mi jakiegoś faceta, który by mnie bezinteresownie kochał - wyznała Doda.
CZYTAJ TAKŻE: Michał Wiśniewski o koncertach na Narodowym. Wspomniał o Dodzie: "Gra tylko na telewizyjnych imprezach" [WIDEO]
Tak Doda wspominała swoje małżeństwo z Emilem Stępniem
Doda podzieliła się przemyśleniami na temat swoich dwóch nieudanych małżeństw. W rozmowie mocno skupiła się na związku z Emilem Stępniem, którego zakończenie okazało się dla niej wybawieniem.
Sam rozwód był dla mnie wielką ulgą i uwolnieniem. (...) Czułam się, jakbym się uwolniła z łańcucha, który oczywiście sama na siebie założyła przez wstyd, presję idealnego małżeństwa i tego, jak bardzo było mi głupio, że zaledwie parę miesięcy po ślubie już mieszkaliśmy oddzielnie. Mam odwagę odwrócić się na pięcie dzień po ślubie i powiedzieć: "To nie było to, na co się umawialiśmy. Nie, nie jesteś tą osobą, którą pokochałam. Spier*alam stąd!". Ale nie czułam się w obowiązku informować o tym cały świat, przez co narzuciłam na siebie łańcuch udawania i kreowania rzeczywistości, która nie istniała. I to przez tyle miesięcy! - mówiła, goszcząć w "Rozmowach w dresie" u Anny Kolasińskiej.