Kinga Rusin zostaje za granicą. "Nie wracamy do Polski"
Kinga Rusin znowu rzuciła wszystko i wyjechała na drugi koniec świata, a Japonia okazała się dla niej czymś więcej niż kolejną podróżą. Były wybuchający wulkan Sakurajima, alarmy trzęsienia ziemi, kąpiel nago w publicznym onsenie i festiwal gejsz, czyli prawdziwa mieszanka adrenaliny. Po tych przeżyciach podjęła decyzję: na razie do Polski nie wraca.
Kinga Rusin od lat udowadnia, że podróżowanie to jej żywioł — w Wielkanoc łapała słońce w Hiszpanii, a jeszcze wcześniej przemierzała Meksyk, gdzie trafiła na burzliwy czas i lokalne zamieszki. Teraz postawiła na zupełnie inny kierunek i ruszyła do Japonii, która szybko skradła jej serce. Wygląda na to, że spodobało jej się tam na tyle, że póki co do Polski wracać nie zamierza.
ZOBACZ TAKŻE: Kinga Rusin zjechana z góry na dół przez internautów
Kinga Rusin o drodze zawodowej swojej córki:
Kinga Rusin ogłasza decyzję o pozostaniu w Japonii
Kinga Rusin poinformowała o wszystkim na Instagramie, publikując długi wpis z podróży. Wyjaśniła, że nie wracają do Polski, bo pięć tygodni w Japonii to za mało, by zobaczyć wszystko, co zaplanowali — zwłaszcza że codziennie pracują zdalnie po kilka godzin.
W poście napisała:
Podjęliśmy decyzję! Nie wracamy do Polski. Zostajemy w Japonii! Jeszcze nie wiemy na jak długo, ale wiemy jedno: 5 tygodni to zdecydowanie za mało, żeby zobaczyć i przeżyć wszystkie rzeczy z naszej listy (w dodatku kilka godzin dziennie pracując zdalnie)… Na szczęście jesteśmy panami naszego czasu.
ZOBACZ TAKŻE: Kinga Rusin zabrała głos po zmianie władzy na Węgrzech. Nawiązała do POLSKIEJ polityki
Kinga Rusin przejechała 8500 kilometrów
Nieco dalej Rusin szerzej opowiedziała o swojej japońskiej trasie, podkreślając, że pogoda była dla nich wyjątkowo łaskawa — prawie w ogóle nie padało.
Do tej pory przejechaliśmy tu samochodem 8500 km: od Aomori na północy Honsiu po Kagoshimę na południu Kiusiu, od Sendai na wschodzie po Niigatę na zachodzie, od gęstych lasów i świątyń Sikoku po mega miasta przyszłości, od dawnych stolic Japonii – Nary i Kioto po Edo, czyli dzisiejsze Tokio, od Isu do Sakurajimy, od Matsuyamy po Fudżi, od zabytków, świątyń, zamków i innych skarbów kultury po muzea sztuki współczesnej o niespotykanej w Europie skali, od teatrów i historycznych spektakli po nieprawdopodobnie głośne salony gier pachinko — podsumowała dotychczasową drogę.