Aneta Zając schudła kilkanaście kilogramów i wygląda fantastycznie. Oto, jak to zrobiła
Aneta Zając, od lat znana z serialu "Pierwsza miłość", przeszła spektakularną przemianę. Choć przez lata zmagała się z wahaniami wagi, dopiero diagnoza Hashimoto pozwoliła jej zrozumieć, dlaczego wcześniejsze próby kończyły się efektem jo‑jo. Dziś aktorka wygląda promiennie, a jej historia pokazuje, że świadome odżywianie i ruch z umiarem potrafią zdziałać cuda.
Diagnoza Hashimoto pozwoliła Anecie Zając zrozumieć, jak działa jej organizm. Po konsultacjach ze specjalistami aktorka wyeliminowała produkty, które przy Hashimoto utrudniają utrzymanie wagi. Zrezygnowała ze słodyczy i alkoholu, zaczęła pić dużo wody, a w jej diecie pojawiły się ryby, błonnik i fermentowane produkty mleczne.
ZOBACZ TAKŻE: Odmieniona Karolina Szostak. Te rzeczy WYRZUCIŁA z diety
Kinga Zawodnik o zdrowiu, zmianach i codzienności: dieta, remont i 60 kg mniej:
Aneta Zając zdradza swoją filozofię odżywiania
W "Fakcie" Aneta Zając zdradziła, że najważniejsze dla niej jest działanie w zgodzie ze sobą.
Przede wszystkim – słucham swojego organizmu. Staram się jeść mądrze i z umiarem, a nie z emocji. Mam zbilansowaną dietę, regularnie ćwiczę i znalazłam w sporcie ogromną przyjemność. To daje mi nie tylko lepsze samopoczucie, ale też wewnętrzną równowagę – przyznała.
Aktorka z "Pierwszej miłości" ćwiczy regularnie. Łączy siłownię, bieganie i spacery, ale to w pilatesie się zakochała. Trenuje kilka razy w tygodniu, najczęściej na reformerze, czyli specjalnym sprzęcie z paskami oporowymi.
Pilates daje mi power i wycisza mój umysł. Endorfiny tak przypływają po tych ćwiczeniach, że człowiek chce tańczyć – mówiła w programie "halo tu polsat".
Treningi pomagają jej wzmocnić mięśnie głębokie, poprawić postawę i pozbyć się bólu kręgosłupa.
Aneta Zając przełamała strach przed pomocą
Pomoc specjalistów okazała się dla Anety Zając momentem przełomowym — choć długo bała się po nią sięgnąć, w końcu się przełamała. Aktorka przyznała, że przez lata próbowała radzić sobie sama, testując kolejne diety i detoksy, które zamiast pomagać, tylko pogarszały sprawę.
Musiałam przyznać sama przed sobą, że nie dam rady i muszę poprosić kogoś o pomoc. A do tej pory nie lubiłam o nią prosić. Sama dam sobie radę, pójdę na następną dietę albo może na jakiś detoks. Dopiero gdy zrobiłam profesjonalnie badania, zgłosiłam się do lekarza, okazało się to, co się okazało – powiedziała Magdzie Mołek.
Teraz gwiazda wie, że to była najlepsza decyzja, jaką mogła podjąć. Na Instagramie napisała:
Patrzę na siebie ze stycznia i mam ochotę mocno przytulić tamtą Anetę. Podziękować, że znalazła w sobie siłę, by zrobić potrzebne badania, poszukać specjalistów i zawalczyć o siebie.