Polsat Hit Festiwal. Michał Szpak ODWOŁAŁ WYSTĘP w ostatniej chwili. "Organizatorzy nabrali wody w usta"
Michał Szpak nie wystąpił podczas drugiego dnia Polsat Hit Festiwal 2026 w Sopocie, choć był zapowiadany w programie koncertu. Według informacji serwisu Kozaczek decyzja zapadła nagle. Organizatorzy przekazali publicznie powodów nieobecności artysty: chodzi o problemy zdrowotne.
Drugi dzień Polsat Hit Festiwal 2026 odbył się 23 maja w Sopocie. Podczas koncertu "Gdzie się podziały tamte prywatki?" pojawiły się m.in. Wilki, Ich Troje, Tatiana Okupnik, Piersi oraz Wanda i Banda. Widzowie czekali też na kolejną część wydarzenia, w której miał wystąpić Michał Szpak, jednak jego nazwisko w ostatniej chwili zniknęło z planu.
Dlaczego Dominika Rybak nie podała ręki Karolinie Pajączkowskiej?
Michał Szpak miał odwołać występ
Kozaczek powołuje się na relację swojego informatora z zaplecza produkcji. Z przekazanych informacji wynika, że nieobecność wokalisty wywołała zamieszanie organizacyjne, mimo że wcześniej przygotowania miały przebiegać bez zakłóceń.
Produkcja nagle otrzymała listę artystów bez Michała Szpaka. On miał zaśpiewać w drugiej części koncertu "Zostawili nam piosenki". Miał być wisienką na torcie sopockiego festiwalu. Organizatorzy nabrali wody w usta i nikt nie chce niczego komentować. Nikt nic nikomu nie wytłumaczył i to jest właśnie w tym wszystkim najbardziej dziwne… Niektórzy nawet się śmieją za kulisami, że to z powodu faktu, że w Sopocie są mewy, a nie szpaki – czytamy.
Organizatorzy odnieśli się publicznie do przyczyn zmiany: powodem są problemy zdrowotne artysty.
Michał Szpak zastąpiony przez Julię Wieniawę?
W ostatniej chwili konieczne było domknięcie koncertowego planu. Kozaczek wskazuje, że jedną z osób, które mogły pomóc w ratowaniu programu, była Julia Wieniawa. Ma o tym świadczyć jej wypowiedź z relacji w mediach społecznościowych z próby:
O! Właśnie się dowiedziałam, że nie śpiewam dwóch piosenek tylko trzy - powiedziała.
To właśnie dodatkowy utwór mógł zastąpić punkt przewidziany wcześniej dla Michała Szpaka.