Wojciech Mann usłyszał, że "się sprzedał". Ostro zareagował
Wojciech Mann został skrytykowany przez znanego specjalistę w leczeniu uzależnień za występ w reklamie piwa bezalkoholowego. Zapytany o echa swojego występu w reklamówce, dość uszczypliwie uciął temat. – Nie ma sensu porównywanie do Jezusa Chrystusa, do Judasza – mówi.
Wojciech Mann kilka lat temu nawiązał współpracę reklamową ze znanym producentem piwa. Ostatnio znowu pojawił się w reklamie, tym razem u boku Radzimira "Jimka" Dębskiego. Za występ w reklamie piwa bezalkoholowego spadła na niego ostra krytyka w sieci, a jego zaangażowanie w promocję marki browarniczej skrytykował m.in. Robert Rutkowski, psychoterapeuta specjalizujący się w leczeniu uzależnień. Ekspert już doczekał się odpowiedzi ze strony Manna.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
TYLKO U NAS: Bart Pniewski i Nicole Pniewska dobitnie o Allanie Krupie i Edycie Górniak
Wojciech Mann odpowiada na krytykę po występie w reklamie piwa
Specjalista w najnowszym wywiadzie dla Żurnalisty nie krył rozczarowania udziałem Wojciecha Manna w reklamie piwa bezalkoholowego. Dodał:
Jak widzę gościa, którego naprawdę uwielbiałem, który się daje kupić, sprzedać za srebrniki karteli alkoholowych, to naprawdę czuję ból. (...) Piwo bezalkoholowe tak naprawdę to substancja, która jest tylko zaproszeniem do piwa alkoholowego!
ZOBACZ TEŻ: Tak mieszka Wojciech Mann i jego młodsza o 20 lat żona. Chatę mają jak z obrazka [ZDJĘCIA]
Wojciech Mann dość uszczypliwie odpowiedział na słowa Roberta Rutkowskiego. Zapytany przez redakcję "Faktu" o krytykę ze strony psychoterapeuty, powiedział:
Nie chcę tego komentować, ale każdy, kto znajdzie powód, żeby zaistnieć w mediach, czepiając się kogoś, kto robi to, a ja tego nie robię, więc nie będę komentował ani tego pana, ani tego, co on powiedział. Nie ma sensu porównywanie do Jezusa Chrystusa, do Judasza.