"Rozkładasz tam wiele nóg". Nie tylko brytyjscy royalsi przyjaźnili się z Jeffreyem Epsteinem. Skandal pogrąża elity
Nawet, gdy już było wiadomo, że Jeffrey Epstein był zamieszany w przestępstwa seksualne, członkowie rodzin królewskich Europy, ale nie tylko, nie zerwali z nim kontaktu i podtrzymywali przyjaźń. W aktach udostępnionych przez amerykański Departament Sprawiedliwości można znaleźć wiele wiadomości, wysyłanych z dworów Wielkiej Brytanii, Norwegii, a nawet Arabii Saudyjskiej. Niektóre były wręcz obrzydliwe.
E-maile, SMS-y, zdjęcia i filmy pokazują, jak Jeffrey Epstein, nawet po skazaniu za przestępstwa seksualne, utrzymywał przyjazne relacje z członkami rodzin królewskich z kilku krajów i ich doradcami. Doradca saudyjskiego dworu wymieniał z Jeffreyem Epsteinem wulgarne wiadomości. Brytyjska była księżna nazwała Jeffreya Epsteina "bratem, o którym zawsze marzyła" i pozwalała mu spłacać swoje długi i finansować podróże z cókami. Przyszła królowa Norwegii pisała "tęsknię za moim szalonym przyjacielem", gdy jego przestępstwa związane z handlem ludźmi stały się powszechnie znane.
Jeffrey Epstein mógł liczyć na przyjaźń arystokratów nawet po skazaniu
Setki niedawno opublikowanych tekstów, e-maili, zdjęć i filmów pokazują, jak Epstein otaczał serdecznością członków arystokracji. Mężczyzna spłacał ich długi, zapewniał tymczasowe mieszkania, przewoził ich prywatnymi odrzutowcami i gościł w swoich domach. Jego pochodzący z rodzin królewskich przyjaciele zdawali się pomijać milczeniem wyrok skazujący, nawet jeśli wcześniej publicznie przyznawali, że nie powinni mieć wśród znajomych człowieka obciążonego takimi czynami.
Ed Owens, historyk, który zajmuje się sprawami rodzin królewskich, stwierdził, że Epstein zyskiwał zaufanie członków rodzin królewskich, którzy robili z nim interesy. "W zasadzie Epstein wykorzystywał swoje osobiste środki finansowe do kupowania wpływów u kluczowych dla siebie postaci" – stwierdził w rozmowie z "New York Times".
Jeffrey Epstein miał przyjaciółkę w osobie przyszłej królowej Norwegii
W korespondencji między Jeffreyem Epsteinem i księżniczką Mette-Merit jest mnóstwo odniesień do uwodzenia kobiet. Księżniczka otrzymała np. wiadomość o tym, że mężczyzna poznał dwie Norweżki i "lubi Oslo". "Dziewczyny mają 24 i 25 lat?" – odpowiedziała księżniczka z konta o nazwie H.K.H. Kronprinsessen, co po norwesku oznacza J.K.W. (Jej Królewska Wysokość) Księżniczka.
Nowo opublikowane dokumenty sugerują również, że on i księżniczka Mette-Marit byli sobie bliżsi, niż wcześniej sądzono. "Jesteś taki kochany" – brzmi treść jednej z wiadomości wysłanej przez Mette-Marit. E-maile, które najwyraźniej pochodzą od księżniczki koronnej, często podpisywane "Mm" i "Mette-m", to bardzo poufałe wiadomości, które zawierają informacje o jej zobowiązaniach, ale też chorobach, książkach, które polecała, wyjazdach wakacyjnych. Księżniczka, która zostanie królową, po objęciu tronu przez jej męża, księcia Haakona, oświadczyła w poniedziałek, że bierze na siebie "odpowiedzialność za to, że nie zbadała dokładniej przeszłości Epsteina" i że żałuje "jakiegokolwiek kontaktu" z nim. Powiedziała, że ofiary mężczyzny cieszą się jej "głębokim współczuciem i solidarnością", jak przekazał "New York Times".
Jeffrey Epstein miał powiązania z Arabią Saudyjską
"Jestem pewien, że rozkłada pan tam tak wiele nóg" – napisał do Jeffreya Epsteina Raafat Al-Sabbagh, doradca saudyjskiego dworu królewskiego i bliski współpracownik następcy tronu, księcia Mohammeda bin Salmana. Wymiana SMS-ów i e-maili między nimi pochodzi głównie z lat 2016 i 2017 – to wtedy książę Mohammed dochodził do władzy i dążył do nawiązania relacji z wpływowymi osobami w Stanach Zjednoczonych. Przez kilka miesięcy w 2016 roku Epstein wielokrotnie i usilnie namawiał Al-Sabbagha do spotkania z jego "szefem", co najwyraźniej odnosiło się do księcia Mohammeda.
Epstein najwyraźniej utrzymywał ciepłe relacje z Al-Sabbaghiem. To nie były jedynie biznesowe, oschłe wiadomości, bo mężczyzna potrafił być serdeczny. Oferował kontakt z ludźmi w Dolinie Krzemowej i innych miejscach, a jednocześnie wysyłał pozdrowienia z okazji muzułmańskiego święta Eid i świętego miesiąca Ramadanu oraz udzielał porad dotyczących polityki, biznesu i rynków naftowych. Al-Sabbagh prosił Epsteina o opinię na temat kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa.
Kiedy Epstein poleciał do Arabii Saudyjskiej w listopadzie 2016 roku, skorzystał z pomocy "protokołu królewskiego" – organu rządowego, który zajmuje się logistyką spotkań gości z członkami rodziny królewskiej.
Z korespondencji wynika, że Al-Sabbagh zdawał sobie sprawę z reputacji Epsteina. W jednej z wiadomości udostępnił artykuł o "rosyjskiej królowej piękności", która pojechała do Dubaju, aby "sprzedać swoje dziewictwo za 13 000 dolarów". "Wreszcie przysyłasz mi coś wartościowego" – odpowiedział Epstein. To niejedyne tego typu wiadomości, jakie między sobą wymieniali, jednak dobrze pokazują, jakie łączyły ich relacje.
Jak przekazał "New York Times" Centrum Komunikacji Międzynarodowej rządu Arabii Saudyjskiej, które zajmuje się zapytaniami od organizacji prasowych, nie odpowiedziało na prośbę o komentarz, podobnie jak sam Al-Sabbagh.
CZYTAJ TAKŻE: Książę Andrzej pilnie opuszcza rezydencję w Windsorze. W tle jego POŁĄCZENIA z Jeffreyem Epsteinem
Sarah Ferguson i jej były mąż Andrzej przyjaźnili się z Jeffreyem Epsteinem
W Wielkiej Brytanii rodzina królewska od lat zmaga się z reperkusjami przyjaźni Jefreya Epsteina z Andrzejem Mountbatten-Windsorem, dawniej znanym jako książę Andrzej i książę Yorku (we wrześniu został on pozbawiony tytułów przez swojego brata, króla Karola III). Po opublikowaniu w ostatni weekend zdjęć przedstawiających Andrzeja pochylającego się nad kobietą leżącą na podłodze, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer wezwał go do złożenia zeznań przed Kongresem. I choć Andrzej od kilku lat wymigiwał się od odpowiedzialności za tę znajomość, wygląda na to, że jego dobra passa się skończyła. Społeczeństwo może zażądać dojścia do sedna i poniesienia konsekwencji przez ulubieńca Elżbiety II.
Ujawnione dokumenty pokazują także przyjaźń między Epsteinem a byłą żoną Andrzeja, Sarah Ferguson. Wymiana wiadomości między nimi nastąpiła już po skazaniu Epsteina w 2008 roku, co oznacza, że była księżna miała świadomość, z kim ma do czynienia. Z wiadomości z 2009 roku wynika, że przestępca prawdopodobnie opłacił loty "księżnej i dziewcząt z Heathrow do Miami", co najwyraźniej odnosiło się do podróży Sarah Ferguson i jej córek, księżniczki Eugenii i księżniczki Beatrycze.
W 2010 roku, w innej wymianie e-maili, Ferguson nazwała go "legendą", dodając: "Naprawdę brakuje mi słów, by opisać moją miłość i wdzięczność za pańską hojność i dobroć. Xx Jestem do pańskich usług. Proszę po prostu mnie poślubić".
Epstein próbował wykorzystać byłą żonę Andrzeja do swoich celów i prosił, by wydała oświadczenie, w którym potwierdzi, że mężczyzna nie jest pedofilem, choć nie ma dowodów na to, by Ferguson tę prośbę spełniła. Co ciekawe, Sarah wysłała e-mail do Epsteina kilka miesięcy po tym, jak w 2011 roku przyznała, że pomógł jej spłacić długi i przeprosiła za "straszliwy błąd w ocenie sytuacji" związany z "jakimkolwiek jej związkiem z Jeffreyem Epsteinem". Trudno zatem będzie wybronić się Ferguson z kontaktów ze skazanym przestępcą, z którego usług nadal korzystała ona i jej córki, choć wcześniej wyraziła ubolewanie z powodu swoich kontaktów.
Jej przedstawiciele nie odpowiedzieli na prośby o komentarz. Organizacja charytatywna Sarah’s Trust ogłosiła za to w ostatni wtorek zamknięcie swojej działalności.
CZYTAJ TAKŻE: Była żona Billa Gatesa przerywa milczenie. Reaguje na ujawnione dokumenty Jeffreya Epsteina