Polak w strukturach Jeffreya Epsteina. Był jego prawą ręką
Janusz Banasiak zarządzał nieruchomościami Jeffreya Epsteina. Przez ponad dwadzieścia lat był jego prawą ręką. Jak ustalili dziennikarze, jego rola w strukturze otoczenia przestępcy okazuje się znacznie bardziej odpowiedzialna, niż wcześniej sądzono. Miał być drugą osobą w hierarchii.
Janusz Banasiak przez wiele lat był postacią kluczową w administracji Jeffreya Epsteina, zarządzając jego majątkiem i codziennymi obowiązkami w liczących się rezydencjach na Florydzie. Dokumenty śledcze wskazują, że nie ograniczał się jedynie do typowych zadań administracyjnych, lecz miał dostęp do najbardziej prywatnych aspektów życia finansisty. Czy wiedział o tym, co działo się za zamkniętymi drzwiami?
Polak w strukturach Jeffreya Epsteina
Banasiak, który według mediów był uznawany za drugą osobę w hierarchii po Epsteinie, odpowiadał m.in. za zarządzanie luksusowymi posiadłościami, harmonogramem spotkań oraz systemami bezpieczeństwa, w tym alarmami i sejfami. Miał także kluczowe role w logistyce przyjazdów gości finansisty — organizował ich transport z lotnisk, zakwaterowanie i kontakty z personelem. Jak wynika z korespondencji ujawnionej w aktach, był często pierwszym punktem kontaktu dla nowych osób pojawiających się w otoczeniu Epsteina. Według dokumentów miał wypłacać pieniądze kobietom, które miały wykonywać tam masaże, a z których wiele zostało wykorzystanych.
Nazwisko Banasiaka znów pojawiło się podczas procesu Ghislaine Maxwell, która była przez długie lata partnerką i współpracowniczką Epsteina. Banasiak był wtedy kluczowym świadkiem oskarżenia. W swoich zeznaniach opisywał regularne wizyty bardzo młodych dziewcząt w rezydencji miliardera. Z jego relacji wynikało, że wchodziły one do domu radosne, lecz wychodziły po godzinie wyraźnie zdezorientowane i przygnębione. Banasiak podkreślał, że takie sytuacje były codziennym zjawiskiem. Janusz Banasiak szczególną uwagę zwracał na ważną rolę Ghislaine Maxwell. Według jego zeznań to właśnie ona miała odpowiadać za wyszukiwanie młodych kobiet i oferowanie im zatrudnienia. W dodatku miała samą swoją obecnością sprawić, że sytuacja będzie dla dziewcząt wiarygodna.
Według śledczych Banasiak był głęboko wtajemniczony w sprawy, o których wiedziało niewiele osób, co czyniło go świadkiem kluczowych wydarzeń i elementów działalności państwowego finansisty. Amerykańska prokuratura zaoferowała mu immunitet lub odstąpienie od zarzutów w zamian za współpracę w procesie ujawniania szczegółów działalności kręgu Epsteina, który obejmował szerokie kontakty i skrajnie kontrowersyjne sytuacje. Banasiak miał być wykonawcą poleceń zależnym od Epsteina, ale jednocześnie jego zeznania były istotne dla odtworzenia pełnego obrazu funkcjonowania całej sieci.
CZYTAJ TAKŻE: Książę Andrzej pilnie opuszcza rezydencję w Windsorze. W tle jego POŁĄCZENIA z Jeffreyem Epsteinem
Polskie wątki w aktach Jeffreya Epsteina
W ujawnionych aktach dotyczących Jeffreya Epsteina pojawiły się również wątki związane z Polską, choć nie mają one charakteru sensacyjnych oskarżeń wobec polskich instytucji. Polskie nazwiska pojawiają się także w kontekście personelu technicznego i administracyjnego, bez wskazywania na udział w przestępstwach.
Śledczy podkreślają, że sama obecność w aktach nie oznacza winy, a wiele osób występuje tam wyłącznie jako świadkowie lub pracownicy. Polskie wątki są więc elementem szerszej, międzynarodowej sieci kontaktów Epsteina, a nie osobną "polską aferą". Całość pokazuje, jak globalny charakter miało otoczenie finansisty i jak daleko sięgały jego wpływy.