Artur Boruc pokazał rozczulające zdjęcie z synem. Wyglądają niemal jak dwa klony! Noah ma już stylową fryzurę
Gdy Sara Mannei była w ciąży, Artur Boruc nie ukrywał, że odlicza dni, godziny i sekundy do czasu, w którym będzie mógł wziąć w ramiona swojego syna, Noah.
Piłkarz był obecny przy porodzie swojej ukochanej. Zdradziła to Sara Mannei w długim wpisie, jaki zamieściła na Instagramie w maju, zaraz po powitaniu syna na świecie.
Mój superbohater Nono… Nawet nie wiem od czego zacząć.. spełniło się nasze ogromne marzenie-przywitaliśmy naszego synka w zaciszu własnego domku, bez zgiełku szpitala , niepotrzebnego zamętu, bez znieczulenia. Mogliśmy doświadczyć wszystkiego sto razy bardziej, dokładniej, mocniej... Artur nie puścił mnie nawet na moment, trzymał tak mocno jakby się bał, że utonę. Nie dała bym rady bez Niego.
Artur Boruc także podziękował jej publicznie:
Jest już z nami Noah. Nie potrafię wyrazić słowami, jaki jestem dumny z Ciebie Słońce. Dziękuję… – napisał na Instagramie.
Bramkarz AFC Bournemouth nie ukrywa, że zwariował na punkcie chłopca. W sieci co chwilę się nim chwali. Bardzo aktywnie uczestniczy też w wychowaniu malucha, nie miga się przy tym od obowiązków.
Syn Artura Boruca to jego klon! Co za podobieństwo
W niedzielny wieczór Artur pokazał zdjęcie, na którym widać, jak Noah z każdym dniem coraz bardziej się do niego upodabnia.
Niedzielne klimaty – napisał.
Fani od razu zaczęli komentować podobieństwo syna do ojca:
- Bliźniaki
- Krople wody
- Ale podobni – pisali.
Komentarz zamieściła też Sara Mannei.
Moje chłopaki – napisała dumna, dodając serduszka.
Choć gdy ich miłość się rodziła, towarzyszyło temu wiele kontrowersji, bo on był wówczas żonaty, a ona miała na swoim dwie córki z poprzedniego związku, dziś nie ma wątpliwości, że udało im się stworzyć szczęśliwą rodzinę jak z obrazka.