"Instamatki" postanowiły ostro skrytykować żonę Artura Boruca za nosidełko, w którym podróżuje jej najmłodsze dziecko – syn Noah. Prawdopodobnie w samym nosidełku nie byłoby nic złego, gdyby nie sposób w jaki polska WAG je zapięła. Pod postem pojawiło się mnóstwo komentarzy fanek, które skrytykowały poczynania Sary:
- Takie piękne by było to zdjęcie gdyby nie ten maluszek w pozycji takiej że mnie plecy bolą od patrzenia. Cudownie jest się nosić i brawo za to ale róbcie to poprawnie! Nie na pokaz.
- Cudownie ze się nosicie i tulicie. Wiem ze to super fajne nosidło i ze jest wiele nosideł, które niby nadają się dla takiego maluszka ale sprawdź proszę temat. Masz ogromny wpływ na inne mamy. One patrzą i chcą być jak Ty, biorą przykład i inspirują się, a skoro masz taka możliwość - zainteresuj się tematem i proszę szerz świadomość w tym temacie. Nosidło się nie zmarnuje - ponosicie jak Noah usiądzie samodzielnie. Chusta jest najbezpieczniejsza dla niesiedzącego maluszka. Najlepiej skonsultować się z niesponsorowanym doradca noszenia.
Sara Boruc jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych i od razu odpowiedziała na wszystkie komentarze.
Sara wspaniale wychowuje dzieci i stara się robić wszystko, aby miały zapewniony godny start w dorosłość. Uważamy, że dobrze jest komuś zwrócić uwagę jeśli robi to źle, ale nie trzeba go od razu zalewać jadem i falą krytyki.